Czy tolerancja ma swoje granice?

Patrzysz na archiwalną wersję tematu "Czy tolerancja ma swoje granice?" z forum wrota.com.pl/forum/



Eskella - Sob Cze 11, 2005 5:13 pm
Ajfel, ten temat jest specjalnie dla Ciebie, żeby Offtopic nie był czymś na wzór *BravoGirl* Wypowiedz się tu…



ajfel - Sob Cze 11, 2005 7:10 pm
Wypowiem się w temacie bez względu na to, czy będzie w klimacie BravoGIRL czy też w innym. Jak bym był złośliwy, to bym odpowiedział polterowskim tonem: "masz 24h na rozwinięcie i uzasadnienie topiku, w przeciwnym razie zostanie usunięty" , ale oczywiście tego nie zrobię
Niemniej temat rozwiń, doprecyzuj o jakie przejawy (nie)tolerancji Ci chodzi, bo w tej chwili mogę odpowiedzieć jedynie twierdząco.
Tak więc, w temacie stworzonym specjalnie dla mnie, odpowiadam specjalnie dla Ciebie: TAK, granice tolerancji istnieją Jeszcze jakieś pytania?


Eskella - Sob Cze 11, 2005 10:01 pm
Nio chociażby czy parom seksualnym powinno pozwolić się adoptować dzieci?
( Zajmijmy się tematem głównym Ajfel:) )


ajfel - Sob Cze 11, 2005 10:13 pm
formalne związki homoseksualne (wspólnota majątkowa i tak dalej..) - jak najbardziej, adopcja dzieciaków przez takie pary - nie. Ty widzisz to inaczej?



Nathan Grawesh - Sob Cze 11, 2005 11:07 pm
Ja tam bym jednak homoseksualistów i ten temat zostawił w spokoju,
a swoje poglądy na ten temat zostawić dla siebie.


Mariusz Saint - Sob Cze 11, 2005 11:52 pm
Oczywiście, najlepiej się zaszyć w domach i ograniczyć wymianę poglądów do li tylko tematu pogody

Tolerancja ma mieć swoje granice! Bo inaczej damy sobie wejść na głowę każdemu, kto będzie tego chciał, a w imię "tolerancji" możemy być zmuszeni zapomnieć to, kim jesteśmy. Mnie na przykład nie podobają się pary homoseksualne, przemarsze itd. - moja tolerancja ogranicza się do tego, że niech sobie siedzą w domach i tam się niech homoseksualizują, a na ulicy, w telewizji nie chcę tego widzieć. Skoro ja mam być tolerancyjny wobec ich usposobień, to dlaczego oni nie mogą być tolerancyjni wobec moich?


Miroe - Nie Cze 12, 2005 12:06 am
Primo


FrostBite - Nie Cze 12, 2005 2:43 am
Moim zdaniem tolerancja bez granic to nie tolerancja tylko poblazliwosc i to daleko posunieta, a to ani dobre, ani pozyteczne.

Co do adopcji dzieci przez homoseksualistow to stanowcze nie i pytanie: a jaki wybor ma dziecko? Moze ono chcialo by sie wychowywac u heteroseksualnej pary. To kobieta jest matka, nie mezczyzna. Poza tym dziecko utrwala wzorce zaczerpniete od rodzicow, wiec jest duza szansa, ze takie dziecko bedzie homoseksualne. Jeszcze raz nie.


Żucho - Nie Cze 12, 2005 11:09 am
CytatJak bym był złośliwy, to bym odpowiedział polterowskim tonem: masz 24h na rozwinięcie i uzasadnienie topiku, w przeciwnym razie zostanie usunięty Tak, Seji jako admin jest naprawdę kochany...


Eskella - Nie Cze 12, 2005 11:41 am
Oczywiście jestem przeciwna. Aby dziecko prawidłowo się rozwijało musi mieć do tego odpowiednie wzorce, czyli mamę i tatę. Nadanie prawa do adopcji parom homoseksualnym krzywdzi dziecko. Od samego początku jest ono skazane na skrzywienie psychiczne, a w późniejszym wieku na piętnowanie przez rówieśników. Homoseksualizm nie jest normalny więc dlaczego ma mieć normalne prawa?


Mariusz Saint - Nie Cze 12, 2005 1:07 pm
Szczytem szczytów było wydarzenie przytoczone "przy okazji" wczoraj w "Wiadomościach" - jakaś organizacja homoseksualistów we Francji jakiś czas temu wdarła się do katedry Notre Dame i urządziła "pokazowy" ślub pary homoseksualnej. Miał to być protest przeciw "niszczeniu homoseksualizmu przez Kościół'. No to jakim prawem - jeśli chcą tolerancji - łamią podstawowe prawa mojej religii? Ośmieszają święte miejsca? Moim zdaniem jest to manifestacja na siłę, żeby pokazać samego siebie, jakieś swoje ugrupowanie, a nie swoje poglądy... A jeśli organizacje homoseksualne zaczną być wspomagane przez kraje z zachodu UE, to chyba rozpęta się małe piekło


Miroe - Nie Cze 12, 2005 1:59 pm
A propos Francji i Kościoła Katolickiego znów odsyłam do Ziemkiewicza. Ukazał tam w bardzo ciekawej formie wszystko co na ten temat mógłbym powiedzieć.


Sheera Alaine - Nie Cze 12, 2005 5:32 pm
Mały banał: wszystko ma swoje granice. Coćby się naukowcy zaperzali względem wszechświata, nieograniczonego jakoby, granicę ma wszystko. Trzeba ją tylko znaleźć.

Tolerancja jako tak rówież ma granicę. Żeby ją znaleźć trzeba się jednak zastanowić nad znaczeniem tego słowa. Zacytuję tu mojego znajomego, który twierdzi, iż tolrować znaczy "znosić z trudem, z bólem". Przychylam się do tego. Co nie znaczy, że mam ochotę ponosić trud i ból tolerancji wszystkiego dookoła. Ja jestem osobą bardzo nietolerancyjną, przynajmniej względem niektorych zjawisk.
Homoseksualistów nawet lubię, mam jednego znajomego. Byleby nie podchodzili za blisko, kiedy są... razem


tsalarioth - Pon Cze 13, 2005 1:19 pm
mometami czyje sie czytajac niektore posty jak na forum inetowym wszechpolakow...
dzizaz, ludzie! przed chwila dyskutowalem z kolega z pracy o tym, co dzialo sie w ten weekend w stolicy i w notre dame. dzizaz po raz drugi!
homoseksualisci sa takimi samymi ludzimu jak my. oddychaja, krwawia, kochaja, nienawidza.. kieruja nimi te same emocje i te same uczucia..
ich kontrowersyjne dla niektorych zachowanie wynika z tego, ze sa spychani do podziemia. to automatycznie rodzi bunt, a bunt rodzi chec afiszowania sie ze swoimi pogladami. to, co obserwujemy podczas teczowych marszow, ma na przyklad miejsce w Iranie - tam religia zakazuje obnoszenia sie z seksualnoscia - kobieta i mezczyzna nie moga chodzic trzymajac sie publicznie za rece, nie moga sie publicznie calowac itp. itd. I co robia mlodzi Iranczycy? Buntuja sie. Robia to demonstarcyjnie. Kobiety i mezczyzni obcalowuja sie publicznie, chodz przytuleni - oczywiscie tytlko w miejscach gdzie sa w miare bezpieczni (zazwyczaj na kampusach uniewrsyteckich) - i byc moze szokuja starszych, zidiocialych fanatykow religijnych - ale walcza o swoje.
Jestem heteroseksualista i dobrze mi z tym. Jeden z moich najlepszych przuyjaciol z czasow ogolniaka jest gejem i jemu z tym tez jest dobrze. I ma do swojej orioentacji pelne prawo. Zawsze go szanowalem i bede szanowal. Uwazam, ze powienie on i jego partner miec zagwarantowane pewne prawa obywatelskie, ktore niejako 'automatycznie' sa narzucane przez nasza kulture parom hetero (np. wspolnota majtakowa, prawo do opieki nad chorym etc) Problem adopcji dzieci jest glosny i znaczacy - i niestety nie ma tak naprawde zadnego rozwiazania.. Bo np. mozna nie pozwolic gejom/lesbijkom zaadoptowac dziecka, ale co bedzie ,kiedy np. to dziecko zostanie splodzopne silami natury (np. metoda in vitro, czy po prostu wbrew orientacji seskualnej rodzica?). Roman G. pewnie chcialby odbierac prawa rodzicilskie taki ludziom, ale kto np. zabrania mi ozenic sie z kobieta (bo na przyklad byla presja rodzicow), a potem rozwiesc sie i wejsc w zwiazek homo? Nikt. To bylby moj, tylko moj i wylacznie moj wybor. A co robic, jesli np. zezwolenie na adopcje dostanie osoba samotna, ktora np. potem wejdzie wtaki zwiazek, albo ukryje istaniene tego zwiazku przed urzednikami? Kto mi np udowodni, ze facet ktory ze mna mieszka, to moj wspollokator, a nie moj facet? (Pomijajac fakt, ze mieszkam tylko z kotem ;P)
Nie mozna odbirac prawa do zycia w spoleczenstiwe niektorym, tylko dlatego, ze roznia sie od nas. Zastanowcie sie, co by bylo, gdybyscei wwy stali po drugiej stronie barykady. Nie pamietam kto to powiedzial - ale zgadzam sie w tym w 100% - 'Moge nie zgadzac sie z Twoimi pogladami, ale dam sie zabic za Twoje prawo do ich wyrazania'. No moze poza prawem do wyrazania pogladow przez Mlodziez Wszechpolska, ale to zupelnie inna bajka..
Lewicujacy Tsal, viva la sempre revolutione!


Harald - Pon Cze 13, 2005 1:49 pm
Tsalarioth, mądre słowa. Jestem hetero. Jednak mam wrodzoną awersję do motłochu, który chce zdusic mniejszość. I jest coś we mnie, co sprawia, że zawsze sekunduję uciskanym . Jestem przeciwny adopcji dzieci przez pary homoseksualne ale między sobą niech robią co chcą.


<sir>plonk - Pon Cze 13, 2005 1:59 pm


Miroe - Pon Cze 13, 2005 3:06 pm


Misiek - Pon Cze 13, 2005 4:25 pm


Harald - Pon Cze 13, 2005 4:42 pm
To prawda, że WSZELAKIE demonstracje w dniu pracy mogą napsuć humor jak mało co


Żucho - Pon Cze 13, 2005 5:15 pm
Cytathomoseksualisci sa takimi samymi ludzimu jak myTak samo, jak wszyscy inni ludzi o odmiennej (jakakolwiek by nie była - równośc to równość, nie?) orientacji seksualnej. Poszedłbyś ze swoim wspomnianym kotem na paradę poparcia dla zoofilii?


Nathan Grawesh - Pon Cze 13, 2005 7:03 pm
A ja się z Miroe zgodzę w całej rociągłości.
Pytanie: skąd się bierze nietolerancja i jej przejawy? Bo ja tam swoje typy mam ale ze względów takich że toleruję poglądy innych nie będę ich wyrażać.
Żucho, nie wiem czy homoseks to zboczenie ale z tego co wynika z badań raczej nie bardzo.
A propo badań, homoseksualiści to około 10% społeczeństwa, policzmy 1-2-3... 10 - Eskella, 1-2-3... 10 -Żucho. Sory, tylko liczyłem posty, ale to prawda, nigdy nie wiesz kto siedzi obok ciebie


FrostBite - Wto Cze 14, 2005 1:57 am
Hmm... To juz bardziej dyskusja o homoseksualizmie niz o tolerancji, ale ok.

Ja ta sprawe widze tak. Polska jako kraj zapozniony pod wieloma wzgledami potrzebuje troche czasu na wdrozenie tego "standardu". Czy to sie komus podoba, czy tez nie, nie dlugo (kilka-kilkanascie lat) tak sie stanie. O dziwo polskie spoleczenstwo i tak szybko sie adaptuje. Na przyklad bylem jakis czas temu swiadkiem jak podczas wizyty Francuzow w moim miescie (mymiana miedzy blizniaczymi powiatami UE) jedna z francuzek przyjechala ze swoja przyjaciolka i przeszlo to gladko i bez echa. Kilka lat wczesniej nie dalo by rady.

Co do tolerancji to zgodze sie troche z Zuchem, ze skoro chca byc tolerowani, to niech toleruja innych. Ja nie mam ochoty uczestniczyc, ogladac i miec blokowane miasto przez ich manifestacje (nie tylko zreszta homoseksualistow, ale takze innych organizacji i srodowisk). Jesli juz jednak musi dojsc do tych pochodow, to absolutnie nie moze byc mowy o zachowaniach agresywnych. Nie mysle tu nawet o manifestujacych, ale o mlodziezy wszechpolskiej, ktora jest czyms dziwnym. Jak zreszta LPR, z ktorego sie wywodza.Skoro jak mowia, sa tacy chrzescijanscy to czemu zachowuja sie jak bojowka militarna? Moze mysla, ze to nie grzech bic geja czy lesbijke? Jestem praktykujacym katolikiem (znaczy z ta praktyka roznie bywa ), ale zachowania MW nie czaje poprostu. Co sie kryje pod ta przykrywka chrzescijanskich wartosci i moralnosci?

Moim zdaniem homoseksualizm w pewnych granicach moze byc dopuszczony do zycia w Polsce. To tez sa ludzie, tylko niech nie obnosza sie tak ze swoja orientacja i niech dadza spokoj dzieciom . Prawdziwy problem natomiast kryje sie w organizacjach i osobach takich jak MW


<sir>plonk - Wto Cze 14, 2005 1:44 pm
Homoseksualizm dla mnie to plaga. Wiecie jak to jest: od setek, ba!tysięcy i milionów lat istnieją ludzie. ale istnieją tylko i wyłącznie z powodu łączenia się samców i samiec, więc niech nikt nie próbuje tego zmieniać


Nathan Grawesh - Wto Cze 14, 2005 2:00 pm
Od setek, ba! Tysięcy lat istnieje również homoseksualizm. A że teraz jest barzdziej widoczny to wynika z czasów które teraz mamy.


Miroe - Wto Cze 14, 2005 2:27 pm
Na początek dla jasności: niezbyt lubię homoseksualistów, ale ich toleruję.

Dalej, homoseksualizm to nie choroba(a już na pewno nie plaga, plonk). To raczej pewna wrodzona właściwość danej osoby. Nie jest to też zboczenie Żuchu, gdyż zboczenia mają charakter zaburzeń psychicznych, a homoseksualizm określony jest w większości przypadków już w okresie życia płodowego - ma charakter uwarunkowania genetycznego(dodam, że raczej nie dziedzicznego). Na tej zasadzie możnaby uznawać za chorobę lub zboczenie kształt uszu, który według was jest odrażający.

Jak już napisałem na początku, nie mam do gejów i lesbijek zbyt pozytywnego nastawienia, ale gej też człowiek i ma prawo do życia i to z kim chce. A skoro żyją razem, czemu nie ułatwić im i urzędom skarbowym życia pozwalając na wspólne rozliczanie się z podatków? Jeden formularz do wypełnienia i sprawdzenia mniej.
Kwestii małżeństwa homoseksualistów nie będę roztrząsał, bo sam mam do niego raczej negatywny stosunek(w związek dwojga ludzi nie ma prawa pakować się nikt trzeci, a już na pewno nie państwo).

Jeśli chodzi o adopcję dzieci przez pary homoseksualne - jestem przeciw. Z prostego powodu: dzieci rodzą się ze związku kobiety i mężczyzny, więc widocznie Natura/Bóg/Wielka_Biała_Potrójna/Cokolwiek chciał(a), aby w takich rodzinach dzieci żyły i dorastały.

Amen.


ajfel - Wto Cze 14, 2005 2:56 pm


Miroe - Wto Cze 14, 2005 4:02 pm
CytatGdyby było to uwarunkowane genetycznie, homoseksualiści dawno by wyginęli.Niekonieczie. A jeśli homoseksualizm wywoływany jest np. genem niedominującym lub na skutek dobrania się konkretnego zestawu rzadkich genów? Związek zwyczajnych heteroseksualnych rodziców owocuje homoseksualnym dzieckiem.
Takoż biologiem nie jestem, a sugerowałem się wypowiedziami osób również uważających się za kompetentne. Ale mogę się mylić. Zresztą nie uważam, żeby była to kwestia istotna. Nawet jeśli jest to choroba, to jak napisałeś, niegroźna.


Misiek - Wto Cze 14, 2005 8:45 pm
Co do tych genów... Z genami naprawdę różnie bywa, więc proponuję, aby ktoś zapytał się jakiejś kompetentnej osoby bo póki co, to wszystkie "ja słyszałem/łam" do niczego nie prowadzą :).
Co do tych genów, to z tego co kojarzę, np. posiadanie sześciu palców [miast pięciu] jest cechą dominującą... czy jakoś tak :D, czyli to my wszyscy [wszyscy? ;]] jesteśmy mutantami że mamy tylko po pięć :D


ajfel - Sro Cze 15, 2005 7:50 am
swoją wypowiedź opieram na stwierdzeniach jakichś dwóch profesorków, które słyszałem w tv dosłownie kilka dni temu.
Nazwisk kolesi nie pamiętam, poza tym mogli ściemniać , tylko po co?


tsalarioth - Sro Cze 15, 2005 12:47 pm
dla wyjasnienia.. zoofilem nie jestem

a teraz na serio - bycie homo nie jest choroba. moze to kewestia genow, moze to kwestia gustow, moze preferencji.. nie wiem tego do konca ani ja, ani wy. ALE TO NIE JEST CHOROBA!
zastanawia mnie sposob, w jaki niektorzy patrza na ludzi odmiennych - plaga, palic na stosach, etc.. no kurna, zbastujcie troche...
nie staracie sie na to spojrzec z innej prespektywy. ok, mozecie zakaldac, ze g.. obchodzi was, co by bylo gdybyscie urodzili sie z nastawiejiem homo, bo po co to rozwazac, kiedy jestescie hetero. Ok, ja tez jestem hetero. Cool. Wole kobiety, sa dla mnie boskie (a przynajmniej wiekszosc z nich ). Ale nie chce wysylac na madagaskar ludzi, ktorzy sadza inaczej.
Chyba Zucho zarzucil mi, ze pporowannie z Iranem jest zle, bo tam jest chora religia. WRONG. porowaniane jest adekwatne. pamietajcie, jesli czegos sie ludziom zabrania, to w wielu umyslach nastepuje bunt. ludzie automatycnzie buntuja sie przeciwko narzucanym im ograniczeniom. Mozecie to poznac na wlasnym przykladzie. W wieku dojrzewania tez buntowaliscie sie jak cholera, moge sie zalozyc. Mniej lub bardziej, bo to tez jest kwestia indywidualna. starzy wam czegos zabraniali, to robiliscie dokladnie na odwrot, lub tez w ostatecznosci robiliscie to tak, zeby i tak wyszlo na wasze. Tak samo jest z wszelkimi mniejszoisciami. PRzez to, ze papa stalin chcial potworzyc panstwa o mniej wiecej jednolitym skladzie narodowosciowym z bardzo zroznicowanego etniczniwe panstwa stalismy sie jednonarodowym. No i niby ok, ale zauwazcie, ze przez te 60 lat od czasow wujka jozka s. stalismy sie w wiekszosci zajebiscie nietolerancyjni.,
czarni? zle. zolci? zle. arabowie? bron Boze! geje? apage satanas! innowiercy? roman g. spali na stosie. a badz juz Zydem w tym kraju. przerabane jak w ruskim czolgu pod stalingradem.
nie mowie wam, zebyscie kochali ludzi, ktorzy roznia sie od was. akceptujcie ich. akcetujcie ze sa i akceptujcie ze sa takimi samymi ludzmi jak wy.swoja droga, wielu z dyskutantow o ile dobrze pamietam (spie na siedzaco mimo dopiero 12:55 na zegarku) nie powolywalo sie na swoja reliigie. Wiec nie moge wam powieddziec 'miluj swego blizniego jak siebie samego'. Ale i tak wam to powiem.
Over'n'out do nauki, tsal


Nathan Grawesh - Sro Cze 15, 2005 1:12 pm
Amen!


<sir>plonk - Sro Cze 15, 2005 1:29 pm
Ale go podsumował...Jasne masz racje, nie mam zamiaru wysyłać nikogo na Madagaskar, szkoda mi wyspy po prostu...Wiecie, jednie nie lubią żydów, inni niemców, ja nie toleruję homo, o ile taki koleś/laska nie jest w moijej bliskiej obecności...przynajmniej kiedy jestem tego świadom...


Nathan Grawesh - Sro Cze 15, 2005 1:46 pm
Plonk, zobacz sobie regulamin. I albo zacznij się do niego stosować albo zasłużysz sobie na ban.


ajfel - Sro Cze 15, 2005 2:09 pm


Miroe - Sro Cze 15, 2005 2:23 pm
Tsal:
Po pierwsze, Żucho nieco inaczej motywował niewłaściwość przykładu z Iranem. Czytaj dokładnie.
Po drugie, według mnie przykład z Iranem był nieadekwatny z tego względu, że tamtejszy "bunt" przebiega inaczej. To stopniowa ewolucyjna przemiana sposobu myślenia. Jak sam pisałeś, tam


Nathan Grawesh - Sro Cze 15, 2005 3:46 pm
CytatAmen!
Ty mnie nie plagiatuj, dobra .

???
Chyba nie załapełem.


Miroe - Sro Cze 15, 2005 4:45 pm


DemeteR - Nie Cze 19, 2005 12:43 am
Dla mnie homosesualiści są normalnymi ludżmi... Nie są inni niż my! Przecież nie mają trzech nóg czy jednego oka! Mają tylko troche inną psychikę! Ale w końcu każdy człowiek innaczej myśli i innaczej patrzy na życie... Dlatego uważam że powinno się ich traktować zupełnie identycznie jak hetero!!! I oni sami też by tego chcieli (jak mniemam) pozdro 4 all!!!


Miszczu - Czw Cze 30, 2005 5:20 pm
Czy homoseksualizm to choroba? Wpółczesna medycyna mówi, że nie, więc chyba tego powinniśmy się trzymać. Homoseksualizm występuje zarówno wśród ludzi jak i zwierząt od zawsze izawsze należy do mniejszości populacji. Niedawno czytałem ciekawą dyskusję na innym forum gdzie pewien kolo powołując się na książki współczesnych biologów pisał, że homposeksualizm nietylko nie jest chorobą, jest strategią ewolucyjną... Dlatego dziwie się,że niektórzy chcą postawić tu homoseksualizm na równi z pedofilią czy zoofilią. Sorry ale to są zaburzenia psychiczne, zaburzenia które mogą spowodować krzywdę innych ludzi. A bycie homoseksualistą nikomu nie szkodzi, gej czy lesbijka mogą być tak samo wartościowymi ludźmi co heteroseksualiści. Bycie gejem nie skłania przecież do jakiś nienormalnych, zbrodniczych czynów jak np. bycie pedofilem.
Parada równości? Osobiście byłem przeciwny temu gdyż jak ktoś wcześniej napisał, nic ona nie dała. Wręcz przyspożyła więcej wrogów homoseksualistom choćby ze względu na zablokowanie Wawy i przez to działanie na szkodę innym. Teraz jeszcze mocniej geje i lesbijki będą kojarzyć się ludziom jako dziwolągi ubierające się w "niewiadomoco". Inna sprawa to postawa Kaczki. Jakby nie patrzeć mieli do tego prawo i powinbien na nią pozwolić. Bo czy są mniejszością czy nie w państwie demokratycznym powinni mieć równe prawa i jeśli nie są one przestrzegane to mają prawo dochodzić się ich. A że w naszym pięknym kraju najwięcej możesz zdiałać tylko strajkiem czy manifestacją to inna sprawa. problem polegał na tym, że ta manifestacja nie była manifestacją o równość praw a jedynie błazenadą. Oczywiście jeszcze lepsza okazała się MW ze swoją paradą "jak być debilem"... I bardzo dobrze ujął to wszystko tsalarioth: ograniczenia i ucisk rodzą bunt.
Aha, i na koniec - tolerancja nie oznacza przecież akceptacji, tolerancja pochodzi od słowa tolerare czyli znosić, wytrzymywać. To wyrozumiałośc w stosunku do w tym przypadku innego sposobu bycia i orientacji seksualnej. My wcale nie musimy akceptować ich światopoglądu a go tolerować, jakbym uznał, że ichświatopogląd jest lepszy to zarzucił bym swój...


Morogart - Nie Gru 04, 2005 7:03 pm
Miszczu ma racje tolerancja nie jest akceptacją. Ale istnieje jakaś granica tolerancji nie? Kiedy człowiek swoim zachowaniem, poglądem wyrządza krzywdę drugiemu człowiekowi. Homoseksualizm niekiedy narusza tę granice, ale nie powinno się wtedy reagować przemocą jak Wszechpolacy. Jeżeli coś się toleruje to nie oznacza tego że nie można z tym polemizować.
A czy homoseksualizm jest chorobą, nieby nauka mówi że nie, ale ja słyszałem przypadki wyleczenia się z bycia homo. Był typo co miał pecha z pannami, niśmiałość itd, raz w barze natrfił na jakiegoś gej, pogadli se, pan kochający inaqczej wykazał duże zrozumienie i zaciągnał typa do łózia...
Człowiek jednak po 3-4 zaczał się leczyć. Chodził do księży, psychologów i udało mu się. Poznał fajnął panne i teraz jest happy.
Moim zdniem homoseksualizm jest chorobą i to wyleczalną. Tylko że większości chorym nie chce się wyleczyć. Im wątpie by chodziło o coś więcej niż sex i zwrócenie na siebie uwagi.


Dagon - Nie Gru 04, 2005 7:15 pm
Wszystkich więc powinniśmy wysłac do psychologów i księży , i będzie w końcu spokój.
ja osobiście jakoś strasznie nietolerancyjny nie jestem ,ale zbiera mnie na wymioty jak gdzies widze "pary" tego typu, i jakoś nie mam ochoty ich widywać. tak więc panowie i panowie , leczcie się . I wszyscy będą szczęśliwi


Morogart - Nie Gru 04, 2005 7:24 pm
CytatWszystkich więc powinniśmy wysłac do psychologów i księży , i będzie w końcu spokój.

Sugerujesz że wszyscy są nienormalni czy że są homo? Czy o wszyskich homo Ci chodzi? Pozatym to był tylko przykład tego że z homoseksualizmu można się wyleczyć, wbrew temu co mówi nauka.


Dagon - Nie Gru 04, 2005 7:36 pm
Chodzi mi że wsyzstkich Homoseksualistów powinniśmy wysłać do księży i psychologów, ludzi z młodzieży wszechpolskiej zresztą też.
A jak juz wspomniałem tolerancyjny jestem, żebyście żle tamtego wyżej posta nie zrozumieli !


DemeteR - Wto Gru 06, 2005 5:43 pm
mamy nie odbierac zle?? to jak mamy odebrac?? przeciez to jest jednoznaczne...


Morogart - Wto Gru 06, 2005 6:03 pm


Dagon - Wto Gru 06, 2005 6:54 pm


Morogart - Wto Gru 06, 2005 7:20 pm
To że niektórym przeszkadzają zachowania homoseksualistów, to jest ich pogląd do którego mają prawo, wszkaże nie okazuje się w ten sposón agresji.


yoocha - Wto Gru 06, 2005 11:37 pm
Moze troche zbocze z tematu ale...

Spora czesc, o ile nie wiekszosc z nas gra w RPG albo jest otaku M&A. W naszym pieknym kraju nadal panuje stereotyp ze RPG to szatanowcy a Manga to zboczenco-sztanowcy z Japoni.

W moim odczuciu jako grupa spoleczna nie jestesmy akceptowani przez duzy procent spoleczenstwa, w skrajnych przypadkach (slawetna Mlodziez) nawet nie tolerowani. I co? Robimy parady d20? Albo z piana na ustach i ogniem w oczach rzucamy w TV haslami typu: "Za tomik nasz i wasz!"? Nie. Organizujemy konwenty, gadamy ze znajomymi, wciagamy w nasze hobby, ale nie nachalnie, (jak ktos na chamca nawraca to zle z nim w moim odczuciu) spokojnie tlumaczymy od podstaw "z czym to sie je".
Homoseksualisci z subtelnoscia Krasnej Armii probuja narzucic nam swoje poglady jakby na to nie patrzec. A nie tedy droga.

Czy wyobrazacie sobie parade RPG? Juz widze w wyobrazni ok 2 tys mlodych ludzi maszeruje z transparentami: "Kaczynski ciemnogrod bo nie daje dotacji na Fandom Polski!!"," Migblystalna Kaczka chaosu +3" itp itd. Przeciez to smieszne.

Tak samo gadanie "Geje sa tacy sami jak my tylko inni" Wychodze z zalozenia ze kazdy z nas jest inny. Z tego co pamietam (moze ktos mnie poprawi?) ludzie roznia sie miedzy soba genetycznie w ok. 3%.

Co do samego homoseksualizmu jestem czcicielem teorii homo tak dzieci dla homo NIE. Jest to sprzeczne z zasada "Wolnosc twojej piesci ogranicza wolnosc mojego nosa". Jak juz ktos zauwazyl dzieci adoptowane przez takie zwiazki beda skrzywione psychicznie. Beda dreczone prez rowiesnikow. No i powiedzcie szczerze kto chcialby miec dwoj ojcow albo dwie matki?

P.S.
Co do tych hasel manifestacji to tak nie mysle ani nie ma to byc prowokacja polityczna. Po prostu dalem przyklad


Morogart - Sro Gru 07, 2005 5:24 pm
Dałeś świenty przykład, yoocha. W pełni się z Tobą zgadzam. Wpojenie ludziom jakiś poglądów na siłe jest niewłaściwe. Ich paprady są zwrócieniem na siebie uwagi (podobnie jak feministki). Społeczeństwo napewno icnaczej odbierałoby homoseksualistów gdyby nieco zmienili swoje postępowanie, po chwilami przesadzają z manisfestacją swojej odmienności...


BlackAlpha1 - Sro Gru 07, 2005 11:20 pm
Co do genetyki to nie wierze by geny mogły wpłynąć na to czy ktoś jest gejem czy nie.
Geny odpowiadają za „układanie surowców” i nie mają bezpośredniego wpływu na charakter a na pewno na orientacje seksualną. To tak ja budując komputer, instalujesz kolejne elementy by uzyskać zamierzony efekt: Chcesz mieć szybki komputer instalujesz odpowiednie elementy, komputer ma służyć jako serwer, wsadzasz potrzebne części. Na początku nie można przewidzieć, że komputer będzie miał tendencje do zawieszania się itp. Tak samo jest z genami. Geny mogą dać neuronowe podstawy do jakiegoś określonego typu zachowania. Jeśli w genach jest zapisane, że mężczyzna ma być nadpobudliwy to geny spowodują, że będzie wytwarzał za dużo testosteronu, jeśli ma mieć cukrzyce, uszkadza proces wytwarzania insuliny, ale sam gen nie wytwarza choroby. Gen może najwyżej spowodować jakieś uszkodzenie neuronu, KTÓRY może wywołać „gejostwo”. A więc nie można powiedzieć, że jest to choroba genetyczna.

Można jednak powiedzieć, że „gejostwo” jest to anomalia psychologiczno – społeczna.
Powodem może być np. trauma dotycząca różnych obszarów życia od rozterek miłosnych po przebywanie w otoczeniu „oczyszczonym” z przeciwnych płci w okresie dojrzewania.

Ale dość o medycynie.

Moim zdaniem geje wyszli na forum publiczne, ponieważ się „rozpuścili”. Kiedyś gdy ktoś był gejem ukrywał to jak dziewictwa swojej siostry ponieważ mógł stracić posadę. Dzisiaj w ramach walki z dyskryminacją wprowadzone prawa uniemożliwiają lub utrudniają zwolnienie geja, więc poczuł się bardziej swobodnie, zachciał więcej i więcej i więcej. I tak się zaczęło. Co do demonstracji to można uznać za prowokacje. Nie wiadomo, co oni w ten sposób zyskują:
Ludzie się na nich wkurzają, ponieważ powodują starcia ze swoimi „przeciwnikami” (czytaj
Romanjungent), robią burdy i zamieszanie. A rząd zniechęcają się do dawania im przyzwoleń na rozszerzenie praw.
Przypomina mi się Jeż Jerzy chyba to było w „Nie dla dzieci”, gdzie poprzez prowokacje robi się burda w więzieniu i groźny przestępca ucieka na wolność…
Nie, nie… znowu widzę spiski…

Co do adopcji to jestem przeciwny. Skutki adopcji nie będą widziane natychmiast.
Dopiero po jakimś czasie, gdy adoptowane dzieci zaczną chodzić do szkół zaczną się problemy, ponieważ dzieci poczują się dyskryminowane przez inne dzieci heteroseksualnych rodziców, co może zakończyć się stworzeniem klas dla dzieci gejów i lesbijek. Potem całych szkół.
Co do podziału majątków i zeznań podatkowych to wpierw sugerowałbym naprawę już obowiązującego systemu podatkowego.


Nathan Grawesh - Czw Gru 08, 2005 12:21 am
Apropo powyższego postu uspokuję was - ten typ tak po prostu ma ma.

Zauważ cieciu malinowy, rekinia płetwo jedna że homoseksualzim nie może być dzidziczny BO TO NIEMOŻLIWE Z FIZYCZNEGO PUNKTU WIDZENIA. Medyk się kurna znalazł...


BlackAlpha1 - Czw Gru 08, 2005 5:58 pm


zofia - Czw Gru 08, 2005 10:13 pm
Nigdy nie sądziłam, że będę w pogladach zgodna z kolegą Nathanem...

Nie mam siły odpowiadać na wszystko, co napisał BlackAlpha, a co mija sie z moim pojmowaniem dyskutowanej kwestii. Powiem tylko o rzeczach o dwóch rzeczach, które moim zdaniem sa bardzo istotne.
1. Adopcja dzieci przez homoseksualistów w kraju jak Polska, czyli pełnym przesadów i nietolerancji, moim zdaniem tylko by skrzywdziła dzieci. Ale w krajach, gdzie sytuacja wygląda lepiej, uważam, ze to ma sens- lepiej, żeby dziecko wychowywało sie między ludźmi, którzy się kochają i mogą je pokochać, niż w placówce, gdzie pozostaje anonimowe.
2. Stwierdzenie,że homoseksualiści się "rozpuścili" budzi mój sprzeciw. Moim zdaniem chodzi o coś zupełnie innego- wreszcie mają możliwość wyjść na zewnątrz ze swoimi przekonananiami. Poza tym w konstytucji mamy zapisane prawa do wyrażania swoich poglądów i wolności słowa i zgromadzeń.


Morogart - Czw Gru 08, 2005 11:13 pm
Zofiu a nie uwarzasz że adopcja dziecka przez parę homo powodóje krzywdę i skrzywienie psychiczne dla niego? Czy wyobrażasz sobie sytuacje kiedy nauczycielka pyta się dziecka czy jego rodzice będą na zebraniu a ono odpowiada: "Tatuś-Tatuś nie może ale Tatuś-Mama przyjdzie"? Posiadanie dzieci przez parę tej samej płci jest sprzeczne z naturą, nie moralne, nie etyczne i krzywdzące dla dziecka. Znioszę pary homoseksualne, to że one są, ale atopcji dzieci nie zniósłbym. Homoseksualiści wmaiają ludziom że są tacy jak reszta a przecież to nie prawda.
Pomyś co by się stało gdyby adopcja dzieci przez homoseksualistów się przyjęła? Toż to prowadzi do wykrzywienia społeczeństwa? Pozatym dzieci przswajałyby wzorce zachowań od rodziców czyli homoseksualizm też, to do wzmocnienia gatunku raczejby niedoprowadziło, mówiac z biologicznego punktu widzenia.
Homoseksualizm to jest zjawisko które powino się zwalczać a nie akceptować, ewentualnie można to tolerować, ale istnieją pewne granice, zaś adopcja dzieci przez pary homo jest ich przekroczeniem.
Czy byłby obdarzone miłością? Może i tak ale jakim kosztem, miłość homoseksualistów jest wykrzywiona, nienaturalna, rzekłbym nawet że chora. "Miłość" ludzi o orientacji homo moim zdaniem jest budowana na seksie i bodźcach z nim związanych. Oszukują sami siebie że tak nie jest wykrzywiając to co większość ludzi nazywa miłścią, uczucie wyższe, którego seksualność jest dopełnieniem.


Żucho - Pią Gru 09, 2005 9:51 am
Cóż... zgadzam się w pełni z wypowiedzią Morogarta, oprócz ostatniego akapitu. Miłość to miłość, nawet u gejów nie jest oparta tylko na aspekcie fizycznym. Potrafię to zrozumieć, co nie zmienia faktu, że i tak ich nie lubię. Nazwijcie mnie homofobem, ale cholera nie lubię i już.


Hasslehof - Pią Gru 09, 2005 11:37 am
Tak sobie czytam ten temacik i nie mogę oprzeć się takiemu wrażeniu: żaden z rozmówców nie przeczytał nic na temat homoseksualizmu. Prawie nikt nie przeczytał także niczego na temat logicznej, racjonalnej, przyczyno-skutkowej argumentacji, jej zasad. Nie mówiąc już o często poruszanych hasłach typu: tolerancja, demokracja, równość wobec prawa. W końcu nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że np. ziemia jest płaska, bo nigdy nie widział na własne oczy jej jako kuli. A nauka dowodzi, że jednak ziemia nie jest dyskiem, ani marchewką - jest kulą. Więc żeby się wypowiadać się, to lepiej coś wiedzieć o temacie będącym przedmiotem dyskusji. Inaczej wychodzi się na błazna. Panie i panownie - więcej pokory i sięgania do źródeł.


Nathan Grawesh - Pią Gru 09, 2005 1:17 pm
Panie Hasselhof - prosimy o konkretne zarzury a nie ogólniki i zapraszamy do dyskusji jeśli tak owa dyskusja Pana poruszyła.


Eldarion - Pią Gru 09, 2005 3:44 pm


Morogart - Pią Gru 09, 2005 6:46 pm


Hasslehof - Sob Gru 10, 2005 3:34 am
Panie Nathan Grawesh - dyskusja nie poruszyła mnie jakoś szczególnie - wystarczy włączyć pewne radio z miasta, gdzie pieką pyszne pierniki lub nawet posłuchać sondy ulicznej. Niestety w naszym kraju pełno jest osób, które twierdzą, że są tolerancyjne, jednak w rzeczywistości bardzo się mylą nie rozumiejąc pojęć. Jeśli mamy demokratyczne państwo prawa oraz formalną równość wobec prawa i zakaz dyskryminacji to musimy wyciągać z tego faktu daleko idące konsekwencje. Jeżeli ktoś jest mańkutem, gejem, Żydem czy filatelistą należy mu się szacunek i traktowanie w taki sam sposób, w jaki traktuje się przedstawiciela większości. Skoro tak, to musimy sobie zdawać sprawę, że np. jeżeli widzimy na ulicy 2 ściaskające i całujące się osoby - chłopaka i dziewczynę i się godzimy na takie coś (nie narusza to moralności publicznej), to musimy podobnie potraktować czyniącą podobne rzeczy parę gejów czy lesbijek. Natomiast jeśli i jedna i druga para całkiem się rozbieże i dokona aktu miłosnego na ławce na deptaku to w obu przypadkach naruszono pewne normy społeczne - obyczajowe, moralne, religijne, prawne. Oczywiście może nam się niepodobać - mamy do tego prawo, ale nie możemy jednym ludziom zabraniać danej czynności a innym pozwalać, chyba, że stoją za tym inne względy (np. wiek, wykształcenie itp., jednak to oczywiście inny temat). Bycie tolerancyjnym nie jest łatwe. Dopuszczamy zachowania, które nam się nie podobają, ale dzięki temu możemy sami zachowywać się w sposób, który nie podoba się reszcie, oczywiście nie łamiąc tutaj zasad wyższego rzędu. Albowiem tolerancja ma swoje granice - jest dobrem chronionym prawem, ale są dobra pierwszorzędne. Do tych metadóbr można zaliczyć np. życie, zdrowie.
Wracając do tematu homoseksualizmu, który wypłynął przy tej dyspucie - nie sposób opisać wszystkiego co należałoby, aby rozwiać wszelkie wątpliwości. Parę więc skrótowych uwag. Po pierwsze - nauka nie rozstrzyga, co ma więjkszy wpływ na to, że dana osoba jest homoseksualistą - natura, czy kultura. Niewątpliwie oba czynniki mają wpływ. Na dzień dzisiejszy uczeni w znacznej większości zgadzają sie, że h. nie jest chorobą (na początku lat 90-tych wykreślono go z listy chorów WHO), ale pewną skłonnością przewidzianą przez naturę, podobnie jak np. bycie mańkutem. Istnieją zasadniczo 2 hipotezy skąd się h. wziął - jedna, że miał on odpowiadać za kontrolę urodzeń, druga - geje i lesbijki nie posiadające własnego potomstwa mogły pomagać opiekować się potomstwem par heteroseksualnych.
Jeśli chodzi o zarzut, że jest to akt przeciwny naturze, czy wbrew naturze. Powiem złośliwie, że internet też nie jest niczym naturalnym, a jednak z niego korzystamy A tak poważnie - trudno utrzymać pogląd o niebaturalności h., skoro badanai wskazują, że występuje i występował w każdek społeczności - w czasie i przestrzeni. Podobna jest także jego skala - zazwyczaj jest to około 3-4% populacji. Jeżeli h. nie byłby naturalny, a jedynie był wynikiem kultury to jak wytłumaczyć występowanie go u zwierząt? Zanotowano h. u ponad 450 gatunków zwierząt, w tym w 63 gatunkach ssaków, również naczelnych. Jak widać więc jest to zjawisko powszechne.
Teraz na temat więzi łączącej związek. Wyróżnia sie 3 takie więzi: fizyczna, psychiczna i gospodarcza. Łatwo domyślić się o co w nich chodzi. Otóż bez wątpienia zarówno pary hetero, jak i homo mogą tworzyć związki o wszystkich typach więzi - najbardziej zdrowa jest uznawana oczywiście sytuacja, kiedy wszystkie 3 występują i są głębokie. Na zarzut, że homoseksualistów łączy jedynie więź fizyczna - nie jest to prawda, chociaż oczywiście takie sytuacje wystąpują, podobnie jak w związkach hetero. Jednak badania wykazują, że najczęściej seks uprawiają pary gejów, najrzadziej zaś lesbijek; pary hetero są po środku. Zależy to więc od męskości danego związku, a nie jego płciowości.
Istnieje pogląd, że h. można leczyć. Szczególnie dawniej stosowano różne praktyki - np. farmakologiczne, które miały na celu sprawienie, że homo stanie się hetero. Mniej, więcek w 30% przypadków "terapia" była skuteczna. Tyle tylko, że osoby po paru latach od jej zakończenia wracały do starych nawyków. Później uznano, że nie ma skutecznej metody na nawrócenie kogoś, odnośnie jego preferencji seksualnych. Bowiem to, co robiono, to było "pranie" mózgu. Nie zrobiono natomiast badań w 2 stronę - czy hetero może stać się homo pod wpływem takich zabiegów. Prawdopodobnie efekt byłby podobny.
Tyle konkretów. Oczywiście można by tak jeszcze długo ciągnąć, ale myślę, że na razie wystarczy. Co do źródeł - wystarczy wstukać hasło homoseksualizm w google i jest mnóstwo stron, gdzie można się czegoś dowiedzieć. Jednak trzeba je czytać ostrożnie - albo sa prowadzone przez samych homoseksualistów, albo przez środowiska silnie przeciwne zjawisku, najczęściej prawicowe. Nie są obiektywne. Można wziąć literaturę fachową - np. parę książek napisał Lew-Starowicz, polecam też książki Deborah Bloom. Sporo tego jest też w prasie - np. w Gazecie Wyborczej. A żeby daleko nie szukać - w najnowszym wydaniu tygodnika FORUM homoseksualizm jest tematem numeru.
A teraz Panie Eldarionie - uważasz, że wypowiadanie sądów o h. jest tym samym, co ocenianie pogody. Przykro mi, że nie widzisz różnicy, przeciętny człowiek dostrzeże ją od razu. Są pewne elementy rzeczywistości, o których każdy może sie wypowiadać, bowiem jego kompetencja jest wystarczająca i takie, o których nie należy się wypowiadać, bowiem tylko nieliczni mają o nich pojęcie. Dlatego właśnie do wykonywania np. zawodu lekarza, adwokata czy kominiarza potrzeba osób, które charakteryzują sie pewną wiedzą, umiejętnościami itp.
Mówisz, że kiedyś wierzono, iż ziemia jest płaska - właśnie - WIERZONO, a nie wiedziano, była to kwestia nie nauki, a wyjaśniania rzeczywistości "na wiarę", poprzez mit (ale to zupełnie inny temat). Natomiast ma to taki związek z tematem, że TERAZ nikt nie uważa, że ziemia jest płaska, bo udowodniono, ze nie jest. Wniosek się nasuwa - najpierw należy sprawdzić, czy nauka nie ma nic do powiedzenia w danej kwestii, a później dopiero próbować wyjaśniać dany przedmiot.
Poza kpiną brak argumentów z Twej strony. Zjawisko urządzania manifestacji przez h. nic nie mówi o samej istocie h. Nie sposób zatem wywnioskować skąd się on bierze, a jedynie to, że h. uważają sie za mniejszość dyskryminowaną. I chyba słusznie skoro zabrania im sie manifestowania swoich poglądów, co jest przecież podstawowym prawem każdego obywatela.
Mam nadzieję, że nieco objaśniłem dyskutowany problem. Pozdrawiam i zachęcam do czytania nie tylko for internetowych


Morogart - Sob Gru 10, 2005 1:46 pm
Panie Hasslehof przedstawił nam pan bardzo ładnie obiektywny punkt widzenia na zjawisko tolerancji i homoseksualizmu. W kilku rzeczach napewno się zgodze, chociażby że część osób jest nietolerancyjnych. Jednak w kilu sprawach będe z panem polemizował.


Hasslehof - Sro Gru 14, 2005 1:13 pm
"raczej chodzi o biologiczny punkt widzenia, a z niego homoseksualizm jest sprzeczny z naturą istot żywych gdyż nie prowadzi do przedłużenia gatunku" - Gdybyśmy przyjęli taki punkt widzenia, to wszystko co nie służy przedłużaniu gatunku jest sprzeczne z naturą. Natomiast jest oczywistością, że to nie jest prawda. Ponadto zwierzęta nie tworzą kultury - mamy u nich do czynienia z czystą naturą, instynktem. A homoseksualizm jest u nich zjawiskiem nie jednostkowym, o czym wspominałem. Jest więc czymś naturalnym, bowiem w przypadku zwierząt o kulturze nie możemy mówić.
Powołujesz sie na Księgę Rodzaju. To księga objawiona, gdzie są pewne treści, o których wspominasz. Ale świadczy to nie o tym, że h. jest sprzeczny z naturą, czy z naturą człowieka, ale o tym, że wg religii powołujących się na Księgę Rodzaju (ST) jest on sprzeczny z naturą. Przyznasz, że różnica jest kolosalna. ST powstał dość dawno temu, pisali go ludzie którzy wierzyli, a nie wiedzieli i wydawało im się, że coś jest zgodne z rzeczywistością, a nauka później to zweryfikowała. W końcu także w ST świat jest wynikiem kreacji, a nie ma tam nic na temat ewolucji. Również sytuacja kobiet jest tam nie do pozazdroszczenia, natomiast współczesna kultura europejska przyjęła inny punkt widzenia, niż ten orezentowany w KR. Z powyższego wynika, że KR może być źródłem poznania stanowiska niektórych religii, a nie źródłem wiedzy o współczesnym świecie.
"U zwierząt homoseksualizm jest na logike biorąc błędem genetycznym, przecież zwierzęta jako istoty niższego rzędu nie posiadają rozumu i abstrakcyjnego myślenia oraz uczuć. W piramidzie Maslowa ich potrzeby sięgają jedynie pierwszego stponia z siedmiu, czyli wyłącznie potrzeb biologicznych. Homoseksualizm jest więc u zwierząd anomalią która prawdopodobie zostanie zniwelowana przez ewolucje. "
Jedno z drugiego nie wynika. Logika nic nie mówi o tym, że h. jest nielogiczny, że nielogiczne są jego przyczyny. Nauka próbuje je zrekonstruować i wie na razie, że jest to złożony problem naturalno-kulturowy. Zwierzęta troszkę rozumu to jednak mają, przynajmniej niektóre. Udowodnione są przypadki posługiwania się niektórych naczelnych żyjących w stanie dzikim prymitywnymi narzędziami. Twierdzisz jednak, że ich niższość sprawia, że logicznie h. jest u nich błędem genetycznym, który zaniknie wskutek ewolucji. Teza Twoja ma jednak kilka wad. Po pierwsze - mimo nielogiczności h. u zwierząt jest faktem. Po drugie - idąc Twoim tokiem rozumowania skoro człowiek myśli abstrakcyjnie, ma rozum i uczucia to h. nie jest u niego błędem genetycznym. A poprzednio pisałeś coś innego:) Ponadto miliony lat ewolucji jakoś nie sprawiły, że h. zniknął ze świata zwierząt, również tysiące lat kultury ludzkiej tego nie zrobiło. Jak myślis, dlaczego?
Piszesz o manifestacjach h. W demokratycznym państwie prawa każda grupa społeczna ma prawo do publicznego przedstawiania swoich poglądów, organizowania zgromadzeń itp. Nie ma przeszkód byśmy jako erpegowcy wyszli na ulicę i zamanifestowali swoje hobby. Tylko my nie jesteśmy dyskryminowani przez prawo i obyczaj w h. są. Dlatego zaznaczają swoją obecność, starają się pokazać, że są w społeczeństwie i należą się im pewne prawa. Historie o tym, że np. kogoś zwolniono z pracy, mimo, że był świetnym fachowcem, ale był gejem nie należą do rzadkości. Prawo również ich dyskryminuje, chociaż sama Konstytucja RPz 1997 r. zakazuje dyskryminacji. To, że para hetero może zawrzeć związek i po sobie ustawowo dziedziczyć jest normą. Ale para homo już nie może. A dlaczego? Szkodziłoby to komuś? Można by tu wymienić wiele innych przykładów dyskriminacji. To właśnie sprawia, że te grupy protestują publicznie.
"Ta hipoteza chyba odpada bo nie znam pary hetrero która by się zgodziła by para homo pomagała im wychowywać ich dzieci. "
Nie chodziło o parę homo, a o homo, który byłby na miejscu i mógł odciążyć kobietę od obowiązków związanych z opieką nad dzieckiem.
Co do wychowywania dzieci przez h. Tutaj opory są największe. Nic w tym dziwnego. Skoro na jednostkę ma wpływ i natura i kultura to wychowanie w związku h. prawdopodobnie wpłynie na dziecko. Pytanie jak bardzo pozostaje bez odpowiedzi, chociaz oyczwiście są na ten temat hipotezy. Taka sytuacja ma dwa aspekty - przykład opiekunów oraz brak jednego wzorca płciowego. Ciekawe rozwiązanie zastosowano w Szwecji. Tam pary h. mogą adoptować wspólnie dzieci, ale w procesie wychowawczym muszą im zapewnić kotakt z wzorcem płciowym nieobecnym w związku - czyli np. 2 lesbijki kontakt regularny z mężczyzną, który będzie razem z nimi brał udział w wychowywaniu dziecka.Nie wiemy jak się sprawdzi ten eksperyment - mądrzejsi będziemy za dekadę, dwie. Jest to na pewno ryzykowne.
Co do porównywania masochistów i transwestytów do h. Nie jest fanem takich zachowań, ale dopóki odpowiadają one tym, którzy je praktykują to nie widzę przeciwwskazań. Chociaż myśle,ze przy masochizmie umiar musi być wskazany, inaczej może powodować stałe i poważne ubytki na zdrowiu, a robienie sobie krzywdy nie jest zjawiskiem właściwym. Z kolei transwestytyzm, czyli czerpanie satysfakcji seksualnej z przebierania się w osoby innej płci (ubiór+makijaż) nikomu nie szkodzi, nie widzę więc nic, co miałoby mnie skłaniać do potępiania tego zjawiska. Rodzi to u mnie raczej uśmiech rozbawienia.
Co do nakłaniania h. do naszych preferencji - ależ nie ma z tym problemu, ale zasada wzajemności powinna zostać zachowana, przynajmniej formalnie, bo materialnie nie jest to możliwe. Czym innym jest jednak uczciwa dyskusja, czy manifestacja, a czym innym np. przymusowe "leczenie".


Morogart - Sro Gru 14, 2005 8:21 pm
Cytatraczej chodzi o biologiczny punkt widzenia, a z niego homoseksualizm jest sprzeczny z naturą istot żywych gdyż nie prowadzi do przedłużenia gatunku - Gdybyśmy przyjęli taki punkt widzenia, to wszystko co nie służy przedłużaniu gatunku jest sprzeczne z naturą.

Nie uogólniajmy, chodzi tylko o prokeację a nie o "wszystko", homoskesualiści tworząc pary nie mogą mieć dzieci czego pan panie Hasslehof chyba nie zaprzeczy, prawda?

Jeżeli chcemy obiektywnie ocenić dane zjawisko powinniśmy spojrzeć na nie z różnych punktów widzenia. Powołując się na Księge Rodzaju, powołuje się na mocny autorytet morlany i etczyny czego również chyba pan nie zaprzeczy? Nauka jest innym punktem widzenia, a typowo biologiczny (prokreacyjny) też mówi że homoseksualizm jest sprzeczny z naturą.

Jeżeli chodzi o naukę jako taką to nie wyjasniła jeszcze skąd bierze się homoseksualizm i czym jest. Czy jest on sprzeczny z nautrą zwierząt, nie wiadomo, istnienie wiele tez, a moja hipoteza może być równie prawdziwa jak inne (nie to że stawiam siebie jako autorytet jednak dopóki coś jest niewyjaśnione każdy domysł ma prawdopodobieństwo na bycie faktem).


yoocha - Sro Gru 14, 2005 11:37 pm
Samo "malzenstwo" homoseksualistow powinno byc, zreszta jak juz pisalem, dozwolone chociazby z powodu niesczesnych spadkow. Jednak badzmy powazni. Kraj wychodzi z kryzysu gospodarczego. Jescze jest zamieszanie zwiazane z wyborami, a co jest glownym, no moze jednym z glowniejszych tematow mediow? Homoseksualisci. Z calym szacunkiem ale sa sprawy wazniejsze dla panstwa niz to czy w Poznaniu pozwolono gejom na przemarsz i czy ich spalowali! Wiem ze pewnie wyjde teraz na jakiegos MW lecz taka prawda. Problem nie ma co ukrywac jest jednak jest on rozdmuchiwany co by przyslonic bezrobocie, kryzys dyplomatyczny z Rosja itp.

Dzieki Morogart za uznanie
Poza tym mam kolejna drobna teoryjke ktora bedzie katowane to forum : homoseksualisci jako grupa spoleczna sa bardzo podobni do mocherowych beretow.
Sa sami, sa opuszczeni. Sa na wrogiej im ziemi. Tworza twiedze wokol siebie. Kazdy kto nie podziela ich pogladow to zly jest, ciemnogrod, MW i zlo wcielone.
Teraz przyjrzyjmy sie wyznawcom RM:
Sa sami. Jedyni z polska flaga i sztandarem Maryji ida przez pustynie masonstwa i grzechu. Tworza wokol siebie twiedze. Kazdy kto nie podziela ich pogladow jest masonem, Zydem, Niemcem, zlem wcielonym.

I jak porownanie? Wiem ze bardzo uogolniam jednak do takich wnioskow dochodze. Pewnie skrzywdzilem tym opisem milion osob ale tak wyglada najkrzykliwsza czesc spoleczenstwa.

Nie bede sie wypowiadal na tematy biologicze bo widze ze madrzejsi ode mnie tu obraduja


Morogart - Czw Gru 15, 2005 3:22 pm
Dobre porównanie yoocha. Jeżeli wszystkich innych ludzi o odmiennych poglądach traktujemy jak wrogów, to czemu się dziwić że mają do nas uprzedzenia. Tak robią homoseksualiści. Nie przecze że faktycznie bywają prześladowani ze względu na swoją oriętacje i takiemu postępowaniu jestem przeciwny, ale faktem jest że ich sprawa ważna jak wile innych jest rozdmuchiwana i wyolbrzymiana. Ciekawe jest to ze homoseksualiści do ludzi tolerancyjnych raczej nie należa, uważają swoje poglądy za najlepsze (mówi tu ogólnie), poprostu chwilami przeginają.


IvolNinja - Pon Lis 13, 2006 1:14 pm
A ja tam do heteroseksualnych nic nie mam.

Pozdrawiam XD
Damian "IvolNinja"


de99ial - Pią Lis 17, 2006 12:24 pm
Nie przeczytałem wszystkiego bo krew we mnie wzburzyła.

Ktoś podał przykład, że homoseksualizm występuje u zwierząt.

1. Ludzie nie są zwierzętami.
2. Zwierzęta jeśli już są biseksualne bo te same osobniki, które spółkowały z własną płcią potem spółkują z płcią przeciwną. Nie ma sytuacji w świecie zwierząt żeby dwóch "panów" sobie stwierdziło, że więcej nie będzie prokreować z innymi osobnikami płci przeciwnej.
3. U zwierząt występuje także kanibalizm, nekrofilia i wiele innych perwersji - ludzie nie powinni powoływać się na relacje pomiędzy zwierzętami po to aby obrazować własne relacje.

Medycyna...

A gdyby zebrało się audytorium lekarzy światowych i przegłosowali, że AIDS od tej chwili nie jest chorobą, zmieniłoby to naturę samego zjawiska? Natura zjawiska nie zależy od orzeczenia człowieka.

Homoseksualizm występuje w ponad 30 odmianach - a spośród nich tylko jeden jest nieuleczalny. To o czymś świadczy.

Tolerancja.
Ja jestem tolerancyjny. Nie przeszkadza mi istnienie homoseksualistów, ale kiedy włażą mi z buciorami w moje życie i DOMAGAJĄ się nie tolerancji, a AKCEPTACJI - wymiękam. Po prostu. Denerwuje mnie ich ekspansywność oraz to co dzieje się w imieniu politycznej poprawności.

Zaczęło się od gejów - zaczęli domagać się akceptacji i zrozumienia dla swoich potrzeb. I do czego to doprowadziło? Do tego, że teraz pedofile zaczęli żądać podobnych rzeczy (czytałem tekst na o2 na ten temat).

Wszystko z umiarem a nie jak popadnie. Współczesne społeczeństwa mają tendencję popadania ze skrajności w skrajność - albo akceptacja, albo nienawiść. Jest jeszcze coś po środku - podejście z rozsądkiem. I ta opcja - moim zdaniem - jest najlepsza.

PS. Mam kilku znajomych gejów i nie mam problemów z dogadaniem się z nimi. Ale każdy z nich wie, że w momencie gdyby zaczęli się do mnie przystawiać nasza znajomość się kończy - gwałtownie.


Nathan Grawesh - Pią Lis 17, 2006 5:12 pm
Cytat1. Ludzie nie są zwierzętami.

A czym są? Co nas odróżnia od zwierząt poza nieco większą czaszką i mózgiem, który potrafimy lepiej wykorzystać?


SIGMA - Pią Lis 17, 2006 7:03 pm


de99ial - Nie Lis 19, 2006 5:52 pm
CytatTeraz akurat nie rozumiem do czego pijesz. Do tego że homoseksualizm to choroba czy nie? Czy należy ją traktować jak chorobę?
Bo zmienia tyle że jeśli jest chorobą, co poniektórzy twierdzą, to da się to leczyć. A da się?


Nathan Grawesh - Nie Lis 19, 2006 6:42 pm
CytatSam odpowiedziałem Ci na to pytanie zanim je zadałeś.

Wiem, przeczytałem tą wypowiedź, ale wciąż pytam o czym to świadczy? Że jak według ciebie i nauki należaloby traktować homoseksualizm?


Picasso - Pon Lis 20, 2006 10:13 am
Ja tam nic nie mam przeciwko kochającym inaczej. Uwielbiam film "Klatka dla ptaków", przebieranki też mogą byc - widywałem "manki" atrakcyjniejsze od wielu dobrze wyglądających pań. Wydaje mi się ze jakiekolwiek uprzedzenia w kierunku homo czy les czy bi wywodzą się z braku zrozumienia - a to jak wiadomo bierze się z lenistwa, ignorancji i dumy. "Bo to są pedały", albo "Głupie lesby" albo "Co moze się w damską bieliznę przebierasz, <rechot>"... A wystarczy podejśc do tego jak do rpg'a chociażby... Wczuc się w rolę. Rezultaty są zaskakujące, daleko wykraczają poza orientacje i upodobania... Osobiście jestem orientacji aseksualnej, czyli interesuję się czym innym. I zgadzam się - nie powinno się wygłaszac osądów o rzeczach o których przysłowiowe "g..." wiemy. Co nie? A "bo to pedał\lesba" nie brzmi jak argument. Raczej jak epitet. Albo jak slangowe określenie subkultury. Że metale to brudasy, a dresiarze to półgłówki, punki to śmieciary, bla bla bla... Nikt nie jest doskonały...
Ale kto jest? To tyle...


de99ial - Pon Lis 20, 2006 8:59 pm
CytatA polityczna poprawność powiedziała okej, spoko, pedofile mogą sobie być, niech gwałacą małe dziewczynki? Czy ktokolwiek tak powiedział?
Znaczy że twierdzisz że gdyby nie było poprawności politycznej to by nie było zjawiska pedofili?
Moim zdaniem to dosyć naiwne myślenie.

Nie, ale gdyby nie było zjawiska politycznej poprawności nie pojawiłaby się grupka pedofili domagających się uznania swego zwyrodnienia. To o to tu chodzi.

Co zaś do traktowania homoseksualizmu... Sam wyciągnij wnioski.


Nathan Grawesh - Pon Lis 20, 2006 9:39 pm
CytatNie, ale gdyby nie było zjawiska politycznej poprawności nie pojawiłaby się grupka pedofili domagających się uznania swego zwyrodnienia.

Pojawiła się trójka idotów w Holandii, którzy szybko zostali zmiażdżeni przez opinię publiczną.
Strach, zepsucie, zło i polityczna poprawność.


de99ial - Wto Lis 21, 2006 11:43 am
Ech Nathan...

Nie do końca rozumiesz o co mi chodzi.

A nie chodzi tu o trzech degeneratów z Holandii tylko o coraz bardziej powszechne zjawisko, które ma miejsce także w Polsce!!! I to zjawisko mam miejsce właśnie z powodu powszechnie panującej "poprawności" - a nie można mówić tego, nie wypada tamtego, tym pozwólmy na to a tamtym na tamto. W imię czego? Poprawności oczywiście. Bo nie wypada mówić czarnuch - chyba, że sam jesteś czarny. Nie wypada mówić żyd - chyba, że sam jesteś żydem. Nie wypada mówić tego, tamtego i owego. Dlaczego? W imię poprawności.

Gdyby jej nie było, tych absurdalnych zachowań, tych trzech degeneratów z Holandii nie wpadłoby na pomysł założenia takiej partii, a inni podobni im degeneraci nie zaczęliby się zachowywać tak jak się zachowują.

Pozatym pamiętaj, że na początku jak homoseksualiści postanowili się "ujawnić" (tak jakby ich wcześniej nie było ) to opinia publiczna też ich traktowała tak samo jak obecnie pedofili.

O moim podejściu do homoseksualizmu pisałem wcześniej. A pedofili bym butował, kijem obijał i wyzywał - pod warunkiem, że nie chcieliby się leczyć (a pona 80% nie chce).


Felas - Pon Gru 11, 2006 11:24 pm
Jak dla mnie mogą sobie demonstrować
nie będę ich bił bo troglodytą nie jestem, nie mam zamiaru ich zamykać...

Ale wszystko jest ok dopóki demonstrowanie nie zmieni się w agitację...

Mówiąc krótko jest ok dopóki moje dupsko ma włączoną tylko opcję EXIT...


de99ial - Wto Gru 12, 2006 4:09 pm
CytatMówiąc krótko jest ok dopóki moje dupsko ma włączoną tylko opcję EXIT...

A co się stanie, jeżeli w pewnym momencie w imieniu politycznej poprawności będziesz musiał włączyć opcję IN? Bo inaczej będziesz postrzegany jako troglodyta nieświadom dobrodziejstw jakie niosą stosunki homoseksualne? Hm? Wtedy będziesz pluł sobie w brodę dlaczego pozwoliłem im manifestować i domagać się akceptacji?

Ja demonstracjom HM mówię NIE - heteroseksualiści (mam na myśli zwykłych a nie zboków z MW) nigdy nie zrobili parady, której celem byłoby tylko i wyłącznie epatowanie swą preferencją seksualną.


Felas - Wto Gru 12, 2006 5:12 pm
Prawda jak zwykle leży po środku...
Osobiście wyznaję zasade "Żyj i pozwól żyć innym"Co oczywiście jest ograniczone pewnymi zasadami, którym hołduje...

Pytanie brzmi czy człowiek tolerancyjny potrafi tolerować kogoś nietoleranyjnego...


Nessa - Wto Gru 12, 2006 9:05 pm
CytatA co się stanie, jeżeli w pewnym momencie w imieniu politycznej poprawności będziesz musiał włączyć opcję IN? Bo inaczej będziesz postrzegany jako troglodyta nieświadom dobrodziejstw jakie niosą stosunki homoseksualne? Hm? Wtedy będziesz pluł sobie w brodę dlaczego pozwoliłem im manifestować i domagać się akceptacji?
Jakie ty absurdy kolego wypisujesz... I wierzysz w to, że kiedyś taka sytuacja nastanie? Przecież to śmieszne. Ale serio tak bardzo się tego boisz? A może tkwisz w błędnym przekonaniu, że gej to wiecznie nienasycona seksualnie bestia, który wyrucha cię w twój piękny tyłek tylko wtedy, gdy na chwilę odwrócisz wzrok?

Kiedy ludzie wreszcie zrozumieją, że nie muszą się bać o bycie podrywanymi przez homoseksualistów? Że żaden gej nie zacznie się do nich chamsko przystawiać na dyskotece bez wyraźnego sygnału? Wiesz dlaczego nie zrobi? Bo w naszym pięknym kraju miałby dużą szansę dostać z glana... Tak samo, jak żaden kulturalny i normalny facet nie pcha obcej dziewczynie rąk do majtek, tak samo żaden normalny gej nie wykorzysta cię seksualnie przy byle okazji... No ludzie, bez paranoji - śmiałość w podrywaniu nie zależy od orientacji!


Loki - Sro Gru 13, 2006 11:00 am
Niech sobie uświadamiają populację i niech im na zdrowie idzie. Jednak myślę, że troche źle sie do tego zabierają. Marsze i demonstracje są ostatnio dośc popularną formą wyrazania swojego zdania ale na bogów oni robią z tego cyrk. Swoimi strojami i czasem zachowaniem działają na nerwy tym mniej tolerancyjnym środowiskom, a później dziwią się, że ich nie lubią. Takim postępowaniem robią z siebie uciemiężonych chłopców do bicia.
Osobiście nie mam nic do homoseksualistów. Niech sobie żyją, skoro krzywdy nikomu nie robią. Ale tytułu dyplomatów roku bym im nie przyznał


Nessa - Sro Gru 13, 2006 7:13 pm


Felas - Sro Gru 13, 2006 7:56 pm
Też zawsze mnie dziwiło porównywanie gejów do pedofilów...

z jednej prostej przyczyny...gejów musi być dwóch...a pedofil wykorzystuje bezbronne dzieci...


de99ial - Sro Gru 13, 2006 7:59 pm
CytatJakie ty absurdy kolego wypisujesz... I wierzysz w to, że kiedyś taka sytuacja nastanie? Przecież to śmieszne. Ale serio tak bardzo się tego boisz? A może tkwisz w błędnym przekonaniu, że gej to wiecznie nienasycona seksualnie bestia, który wyrucha cię w twój piękny tyłek tylko wtedy, gdy na chwilę odwrócisz wzrok?

Po pierwsze dbaj o język bo z ludźmi z ust robiących dupę nie zwykłem rozmawiać.
Po drugie mam kilku znajomych gejów i oni zgadzają się ze mną - parady to przegięcie tak samo ekspansja bo właśnie poprzez tego rodzaju zachowania homoseksualiści sami z siebie robią zboczeńców.
Po trzecie - czytaj temat od początku a nie wyrywasz zdanie z kontekstu.


Dabi - Sro Gru 13, 2006 10:24 pm
Post przedmówcy i sposób kreowania myśli podzielam

Tolerancja z głową to wielka zaleta człowieka

Bezmyślna tolerancja to ignorancja


Loki - Czw Gru 14, 2006 12:59 pm


Adereide - Sob Lut 10, 2007 5:46 pm
http://youtube.com/watch?v=c0fXMnIfA2Q

Filmik znany, obejrzyjcie.

Pojawiło się pewne pytanie, to ja zapytam w inny sposób: czy wolicie, żeby pewna część dzieci, które MOGĄ ZYSKAĆ DOM, musiała żyć w domu dziecka?


de99ial - Nie Lut 11, 2007 1:32 pm
Własnie w tym problem, że dzieci które już mieszkają w domu dziecka bardzo rzadko znajdują nowy dom. Wszyscy - a przynajmniej większość rodziców adoptujących - woli noworodki.


SIGMA - Nie Lut 11, 2007 7:54 pm
Jeśli chłopak naprawdę jest szczęśliwy...
... to nie interesuje mnieczy pójdzie 'w ślady ojców'.

Natomiast przeciwny jestem wychowywaniu 'nowych pokoleń gejów'.

Tak nawiasem, dlaczego nie mówi się o wciąż rosnącej liczbie osób, które chcą leczyć się z tej (jak sami mówią) dolegliwości? Dlaczego takie fakty ukrywa się przed opinią puybliczną?


de99ial - Pon Lut 12, 2007 4:25 pm
Bo są niewygodne i wiesz fajniej mówi się o "kulturze" gejów a o tym, że komuś się ta "kultura" nie podoba już nie. Więc milczy się o tym, że znaczny odsetek homoseksualistów chce się leczyć, milczy się na temat przestępstw popełnianych przez homoseksualistów a o nich jako ofiarach trąbi, itd.

Moim zdaniem to wynik przesady politycznej poprawności.


Felas - Pon Lut 19, 2007 10:52 pm
Pytanie zadam...
Czym różni się gej od księdza?


SIGMA - Wto Lut 20, 2007 4:00 pm
Księża nie organizują parad


Felas - Wto Lut 20, 2007 8:04 pm
Organizują tylko, że się nie rozbierają...

Kościół tępi gejów bo żyją niezgodnie z naturą...odrzucają możliwość posiadania potomstwa...ale geje tacy się już urodzili...
A księża odrzucają możliwość posiadania potomstwa...wybierając to dobrowolnie...

Czyli księża są...hmmm gorsi wg własnych standardów


SIGMA - Sro Lut 21, 2007 8:59 pm


de99ial - Sro Lut 21, 2007 11:03 pm
CytatKościół tępi gejów bo żyją niezgodnie z naturą...odrzucają możliwość posiadania potomstwa...ale geje tacy się już urodzili...
A księża odrzucają możliwość posiadania potomstwa...wybierając to dobrowolnie...

Nie do końca. Do brze napisał SIGMA:


SIGMA - Czw Lut 22, 2007 7:40 pm
Dzięki za poparcie de99ial

Nie mniej jednak jeśli ksiądz ma 'legalną żonę' to celibat go nie obowiązuje

Ex. Jeśli najpierw był pastorem i miał żonę (im wolno ) a następnie przeszedł na katolicyzm małżeństwa się nie anuluje, a ksiądz jest pełnoprawnym mężem i ojcem.
Taka sytuacja miała miejsce w kościele anglikańskim (chyba), gdy pozwolono kobietom zostawać pastorami. Wtedy pastorzy wystąpili do papieża o możliwość przejścia do kościoła katolickiego i zostali przyjęci z całym dobrodziejstwem inwentarza


Felas - Pią Lut 23, 2007 8:32 pm
Ale każdy katolicki kapłan..zrzeka się możliwości posiadania potomstwa...taki jest fakt...a to czy się podporządkuje to już sprawa między nim i jego przełożonymi...
Zawsze kiedy o tym wspomnieć każdy ksiądz z którym gadałem na ten temat wygłaszał piękną mowę o czystości dla boga...o samoumartwieniu...a prawda jest taka że celibat wprowadzono żeby biskupi nie dzielili swoich majątków między swoje dzieci...a co za tym idzie żeby te majątki pozostały przy kościele...

Czy w takim razie księdzem też się nikt nie rodzi? Czyli nie ma powołania od urodzenia?
A może w wyniku braku akceptacji taki przyszły ksiądz uciekał przed problemami domowymi w modlitwe...albo kobitkom się nie podobał to zwrócił się do boga?


de99ial - Sob Lut 24, 2007 9:12 am
Zamieniają jedna skomplikowaną sprawę na inną.

Fakt faktem nikt ich do tego nie zmusza.


Felas - Sob Lut 24, 2007 11:34 am
I przez to są lepsi? Czy to daje im prawo do krytykowania i obrzucania błotem...i wogóle oceny kogokolwiek?


SIGMA - Nie Lut 25, 2007 2:45 pm
Księża nie obrzucają nikogo błotem, nie krytykują i nie oceniają!
Wskazują inną drogę, konfrontują konkretne działanie z prawem moralnym i kanonicznym.


Felas - Nie Lut 25, 2007 3:05 pm
Nie...w imię boga pozwalają sobie na ocene...po założeniu sutanny przejmją wyłączność na prawdę, nie lubią sprzeciwu...zasłaniają się moralnością i bogiem...Tak sprawa się ma i do np. do tzw "sekt", do eutanazji, aborcji itp...


de99ial - Pon Lut 26, 2007 4:06 am
A powiedz mi zmusza Cie któryś z nich do tego, żebyś przyjmował ich słowa za jedyna i słuszna prawdę?

Ja widziałem niejedna kłótnie pomiędzy księżmi - u Jehowych np. coś takiego nie jest możliwe.


Felas - Pon Lut 26, 2007 11:29 am
Może nie bezpośrednio...ale poprzez chrzest nieświadomych dzieci, mimowolnie przyłącza się je do krk...

Kłótnie będą to jasne...bądź co bądź to ludzie i ludźmi raczej pozostaną...

A Świadkowie Jehowy nie są sektą...


Nathan Grawesh - Pon Lut 26, 2007 2:04 pm
Ja może wkleję tutaj post mojego znajomego z innego forum z którym się całkowicie zgadzam, może to sprowokuje dyskusję.


Felas - Pon Lut 26, 2007 3:02 pm
Zgadzam w 100% z Nathanem....

Może u zagorzałych przeciwników eutanazji oburzy porównanie człowieka do konia...ale ja nie widzę w tym porównaniu nic złego


SIGMA - Pon Lut 26, 2007 4:21 pm
W sprawie seksu przedmałżeńskiego, antykoncepcji i aborcji oraz porównania człowieka do konia.
Tym właśnie różnimy się od zwierząt, że samiec może pohamować się od odbywania stosunku z każdą napotkaną samicą. Człowiek może zaplanować sobie życie tak, aby był szczęśliwy, a żadne z ww pojęć nie wystąpiło w jego życiu.


Nathan Grawesh - Pon Lut 26, 2007 6:04 pm
CytatTym właśnie różnimy się od zwierząt, że samiec może pohamować się od odbywania stosunku z każdą napotkaną samicą.

Zwierzęta też mogą się pohamować od kontaktów 'z każdą napotkaną samicą', wiesz:)?
Człowiek się niewiele różni od zwierząt, nasz byt również jest w dużym stopniu kształtowany przez popęd seksualny (popatrz choćby na reklamy).
Ale też nie wiem jaki ma to związek ze sprzeciwem kościoła względem seksu przedmałżeńskiego. Znaczy że przed ślubem to źle, a po ślubie dobrze? Dobrze znaczy bez gumki w celu prokreacji?


Dabi - Pon Lut 26, 2007 6:25 pm
Są to po prostu pewne zasady na straży których stoi ta instytucja zwana Kościołem niosąca za sobą pewne ustalone dawne wartości

To czy ktoś akceptuje to przesłanie to jego wolna sprawa

Ma jednak prawo się Kościół na pewne rzeczy nie zgadzać tak samo jak niektóre popierać. Oceniać wedle własnej miary. Ta zresztą zmienia się... Nawet w takich sprawach jak eutanazja. Tylko za wolno

Dla jednego dopuszczone jest wszystko i każda czynność która sprawi mu przyjemność inny będzie się umartwiał i nie czerpał z życia niemal nic

Tacy są ludzie

Jest głos "wszystko wolno" jest głos po drugiej stronie Kościoła który mówi to to to źle to to to dobrze

Człowiek do której ideologii się przyczyni to jest jego już wola wolna

A co do porównywania człowieka do zwierząt to akurat jak dla mnie jest to takim samym nieporozumiem jak porównywanie zwierząt do rzeczy


Nathan Grawesh - Pon Lut 26, 2007 8:18 pm
CytatSą to po prostu pewne zasady na straży których stoi ta instytucja zwana Kościołem niosąca za sobą pewne ustalone dawne wartości

Co to są "ustalone wartości"?


Dabi - Pon Lut 26, 2007 8:59 pm
CytatCo to są ustalone wartości?

Takie jak życie, godność drugiego człowieka


Felas - Pon Lut 26, 2007 9:00 pm
Świadkowie Jehowy to nie sekta! To legalnie działający związek wyznaniowy podobnie jak Krisznowcy...

40 milionów na budowę tej świątyni to porażka...

Z biologicznego punktu widzenia człowiek jest zwierzęciem...częścią natury...i jej podlega czy tego chce czy nie...

Nathan...z tym smokiem wawelskim to był perfidne ale dobre

Kościół jest czymś gorszym niż mafia...

Nigdy prawdopodobnie nie dowiemy się ile tzw. prawd wiary, ewangelii nie ujrzy światła dziennego...bo ktoś kto kiedyś usiadł sobie przy wybieraniu tych rzeczy powybierał te najfajniejsze...a reszta leży gdzieś w archiwach watykanu...Sam Watykan jest zbudowany min. podatków nakładanych na chłopów...tzw świętopietrza...oczywiście to władcy nakazywali ludziom płacić te podatki


Dabi - Pon Lut 26, 2007 9:05 pm


Felas - Pon Lut 26, 2007 9:18 pm
Nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów...ale kościół wykorzystuje swoje owieczki...dowolnie żonglując dogmatami i zasadami...ostatnio ustalono że nieochrzczone noworodki nie idą do piekła tylko do czyśćca...i powiesz mi, że duch święty zszedł na ziemię i oznajmił nagle, że wiecie co? Te dzieci to nie muszą w sumie od razu iśc do piekła...dajmy je narazie do czyśca

Co złego w tych podatkach? To że chłop który nie miał na buty budował latryne dla papieża...

Ale jeżeli chodzi o popęd seksualny jest podporządkowany naturze, która zabija w nim zdrowy rozsądek...


Dabi - Pon Lut 26, 2007 9:23 pm


Felas - Pon Lut 26, 2007 9:29 pm
Akurat muzułmanie przeżywają takie swojego rodzaju średniowiecze...

I to nie religia traktuje wszystko dosłownie tylko pewne środowiska...W takm razie wasza religia również traktuje wszystko dosłownie...słynne wystąpienie Macieja G.

Zmiana interpretacji? Nie trafia to do mnie...

Ahahaha Co w tym złego? Oddawaj mi część swoich dochodów i mieszkaj w lepiance a zmienisz zdanie...To wg Ciebie ludzkie?

Wg standardów średniowiecza... to nic złego...pewnie...ale jak pewnie zauważyłeś to mamy rok 2007...i wg naszych standardów życie i praca człowieka jest warta więcej niż te 500-600 lat temu...


Nathan Grawesh - Pon Lut 26, 2007 9:37 pm
CytatTakie jak życie, godność drugiego człowieka

A czy owe kilka punktów które wcześniej przytoczyłem w jakikolwiek sposób je naruszają? W twoim odczuciu tak, w moim nie, a to tylko świadczy o tym że chrześcijańskie zasady nie są uniwersalne (lub można je różnie interpretować).


Dabi - Pon Lut 26, 2007 10:28 pm
Cytat
Lepiej kontrolujmy ich życie, Władza wie lepiej co jest dla ludzi najlepsze.

Od kiedy prawo i zasady społeczne to "kontrola"

A co niby lepsze ?

Anarchia ? każdy robi co chce bez konsekwencji ? Dziś sobie ukradnę, jutro zabiję pojutrze znowu ukradnę a w wolnej chwili zgwałcę

Człowiek wyszedł z jaskiń wiele tysiącleci temu

No ale skoro negujesz nawet że człowiek to nie zwierze to może być to trudne do zrozumienia


Felas - Pon Lut 26, 2007 10:42 pm
Wg mnie kościół to ściema...a 90% polskich tzw katolików to katolicy z przyzwyczajenia, tradycji, świętego spokoju...tzw. wierzący niepraktykujący...I wszelkie próby obrony kościoła i wiary przez kogoś kto tak naprawdę nie przestrzega jej dogmatów itp niech lepiej nie wypowiada się na te tematy...


Nathan Grawesh - Pon Lut 26, 2007 11:01 pm
CytatOd kiedy prawo i zasady społeczne to kontrola

Od kiedy prawo to NIE jest kontrola?


Felas - Pon Lut 26, 2007 11:16 pm
To głośne słowa Kaczyńskiego...nie pamiętam dokładnie którego


de99ial - Sro Lut 28, 2007 12:46 am
Cytat1. Sprawa legalności aborcji.
Wedle nauk kościoła zabronić należy aborcji w każdych warunkach i okolicznościach, bez względu na wszystko. Słowa JPII o ochronie życia od momentu poczęcia nie pozostawiają tu wiele do interpretacji. Nie wchodząc w szczegóły - jest to masowe produkowanie ludzkiego nieszczęścia. Wydaje mi się to głęboko niehumanitarne. Dla 4-letniego Oskara skatowanego przez rodziców i milionów innych niechcianych dzieci lepszym wyjściem byłaby aborcja.

Nie. Śmierć dla nich nie była by lepsza. Lepsze byłoby odebranie ich w porę z domu w którym spotkało ich samo zło. Dla ludzi niechcących dzieci są inne wyjścia - dziecko można zostawić w szpitalu zrzekając się praw - takie dziecko trafia do adopcji bardzo szybko be zbędnych komplikacji formalnych.

Aborcja moim zdaniem jest w pewnych sytuacjach usprawiedliwiona (zagrożenie życia matki w czasie ciąży - ale decyzja powinna byc podejmowana ostroznie), ale nigdy dobra nie będzie.

Aborcja to nie rozwiązanie.


Felas - Sro Lut 28, 2007 1:40 am
Jehowi nie są sektą !!!! Jako prawnie zarejestrowany związek wyznaniowy nikt nie powinien nazwyć Świadków Jehowy sektą....bo równie dobrze taką sektą są np katolicy...

Nie do Ciebie zależy kiedy umrzesz? Czyli idąc dalej tym tropem życie mogą odebrać mi tylko rodzice bo to oni dali mi życie? Nie wiem czy widziałeś kiedykolwiek osobę przykutą do łóżka...ja widziałem raz bo raz ale to wystarczyło mi do zrozumienia mniej więcej sytuacji w jakiej znajduje się taka osoba...i wiem, że jeśli przez kilka lat codzień czekałbym na czyszczenie rurek od respiratora albo wymiana worków na kał przez moich opiekunów czy rodziców to wolałbym umrzeć...

W takich wypadkach eutanazja jest jak najbardziej uzasadniona...

I jeszcze denerwująca mnie kwestia...np krzyży w każdej z pracowni w szkole...kiedyś z kolegą zdjeliśmy jeden z krzyży bo nie uważam, że szkoła powinna być apolityczna i świecka...oczywiście w klasie podniosło się larum...że jak to?! Krzyż, znak święty zdejmują...i pojawia się zarzut i obraze uczuć religinych...a czy np. oglądanie na każdej lekcji czy na rozstajach dróg krzyża nie obraża moich uczuć religinych?


de99ial - Sro Lut 28, 2007 10:48 am
CytatJehowi nie są sektą !!!! Jako prawnie zarejestrowany związek wyznaniowy nikt nie powinien nazwyć Świadków Jehowy sektą....bo równie dobrze taką sektą są np katolicy...

Jehowi są sektą nie ze względu na zarejestrowanie czy brak, ale ze względu na panujące w ich wspólnocie regóły - podpożądkowanie zwierzchnikom, oddalenie od rodziny albo wciagnięcie jej, ekspansja agresywna itd.


Felas - Sro Lut 28, 2007 11:11 am
Zakłądam, że Twoja wiedza na temat ŚJ nie opiera się tylko na przekazach księdza i sam uczestniczyłeś w spotkaniu ŚJ lub przynajmniej odbyłeś rozmowę, z którymś z członków tej wspólnoty...

Nie dali mi życia? Czy sugerujesz może bociana? Pewnie, że żyjemy nie tylko dla przyjemności...ale czy to przemawia za tym, że osoba która 10 lat leży przykuta do łóżka nie może zakończyć męki? Wiesz nie każdy chce od razu być ascetą...

Wiesz ja już za dwa miesiące kończe szkołe więc nie mam zamiaru robić zamieszania...ale chodzi o czystą zasadę...i mam podstawy, żeby stwierdzić, że krk wchodzi z butami tam gdzie go nie chcą...


de99ial - Sro Lut 28, 2007 11:25 am
CytatZakłądam, że Twoja wiedza na temat ŚJ nie opiera się tylko na przekazach księdza i sam uczestniczyłeś w spotkaniu ŚJ lub przynajmniej odbyłeś rozmowę, z którymś z członków tej wspólnoty...

Z niejednym. Miałem nawet Biblię w ich przekładzie. Wiem co mówię


Felas - Sro Lut 28, 2007 12:55 pm
Życie dał mi bóg? Sorry ale uczyłem się kiedyś biologii i myśle że to raczej moi rodzice dali mi życie....druga rzecz...załóżmy, że bóg dał mi życie...i powiedzmy, że wszystko dzieje się wg jego planu...to czy gdyby wiedział, że będe chciał umrzeć nie śmiercią naturalną przykuty do łóżka ale sztucznie, z własnej woli to czy nie powinno dojść do interwencji jakiejś? Rozmowy o wierze są zawsze trudne i na ogół prowadzą do kłótni i nieporozumień...Ja wiem, że to wszystko to kwestia wiary...ale sorry takie gadki, że bóg dał mi życie to mi troche trącą kółkiem różańcowym albo jakąś inną oazą...

Wg mnie każde wystawienie na widok publiczny, w miejscach do tego nie przeznaczonych symboli religijnych jest po prostu nie na miejscu...a każdy przejaw nawoływania i agitacji religijnej jest śmieszny...

Krk nie musi agitować...po prostu mają 90% ochrzczonych i mimowolnie przywiązanych do tej organizacji...


Nathan Grawesh - Sro Lut 28, 2007 2:27 pm
CytatNie. Śmierć dla nich nie była by lepsza. Lepsze byłoby odebranie ich w porę z domu w którym spotkało ich samo zło.

Przyjmujemy to za rozwiązanie możliwe i skuteczne czy wyłącznie hipotetyczne jak ma to miejsce w rzeczywistości?


Felas - Sro Lut 28, 2007 2:42 pm
Moich uczuć też to nie obraża...ale mogłoby...gdybym np. nie rozumiał podstaw wiary katolickiej....prosze się nie obrażać bo to tylko przedstawienie obrazowe...mógłby obrazić mnie widok zwłok...

Ja chyba też nie mam czegoś takiego jak uczucia religijne...ponieważ żyje z dala od wszelkich grup o charakterze religijnym...ale gdybym np. był hmmm załóżmy machmetaninem to raziłby mnie widok krzyża w salach lekcyjnych...


<sir>plonk - Sro Lut 28, 2007 3:15 pm


SIGMA - Pią Mar 02, 2007 7:57 pm


Nathan Grawesh - Pią Mar 02, 2007 10:04 pm
CytatAle czy Szanowni Przedmówcy wiedzą, że można stworzyć grupę (potrzeba chyba coś koło 10 osób), która w czasie religii, będzie miała zajęcia w zakresie innego wyznania (nie sekty!) lub etykę (czyli to samo tyle, że bez księdza )

Tyle że my, niewierzący (będą uogólniał) nie chcemy mieć okienka. Nie chcemy też mieć etyki z kimkolwiek, swoją etyczność uważam za wykształconą o co najmniej dwie klasy od przecięnego wierzącego, nie chodzi o to że nam się nudzi w czasie religi, chodzi o to że uważamy to za marnotrastwo czasu i wywieranie presji na uczniach i rodzicach aby posyłali swoje pociechy na lekcje religi (już wcześniej podawałem dlaczego).
Tak jak mówię, wystarczy zrobić nieobowiązkową religię na końcu lekcji i okaże się ilu tak naprawdę jest wierzących.
I pokaż mi klasę w której 10 osób nie chodzi na religię? Skąd zebrać tyle osób jeżeli religię w tym samym czasie mają maksymalnie 2 klasy?


Felas - Pią Mar 02, 2007 10:54 pm
Też mnie to ciekawi...to odnoścnie tej kary śmierci...

Wg mnie gdyby już eutanacja została zalegalizowana, każdy obywatel powinien sporządzić dokument w którym określałby co zrobić w sytuacji zapdaniecia w śpiączke albo w sytuacji podłączenia do aparatury podtrzymującej życie...to brzmi śmiesznie...ale może wtedy nie byłoby wątpliwości...

hehe to faktycznie brzmi śmiesznie


JanMazurek - Sob Mar 03, 2007 11:29 am
Odnośnie budowu Świątyni Opatrzności Bożej - to rzeczywiście jest przegięciem samym w sobie, że o dotacji na ten cel z budżetu państwa nie wspomnę.

Co do zarzutów o dotowaniu Kościoła Katolickiego z budżetu państwa - każdy zarejestrowany i działający legalnie kościół powyżej iluś tam wyznawców (nie pamiętam ilu) dostaje jednorazowe dofinansowanie, nie zależne od ilości wyznawców (czyli co roku jakąś kwotę taką jak wszyscy).


Nathan Grawesh - Sob Mar 03, 2007 11:43 am
CytatCo do zarzutów o dotowaniu Kościoła Katolickiego z budżetu państwa - każdy zarejestrowany i działający legalnie kościół powyżej iluś tam wyznawców (nie pamiętam ilu) dostaje jednorazowe dofinansowanie, nie zależne od ilości wyznawców (czyli co roku jakąś kwotę taką jak wszyscy).

Czy uważasz że również Realianie i Scjentolodzy, w końcu będący dość licznymi, legalnymi związkami wyznaniowymi powinni być dotowani z budżetu państwa? Co z 'wyznaniem' ateistów? Czy im też się należy?


SIGMA - Sob Mar 03, 2007 11:59 am


Felas - Sob Mar 03, 2007 12:31 pm
Tu nie chodzi o tolerancje...bo dla mnie katolik, muzułmanin,Mormon, wyznawca Jedi to ludzie...a ludzie powinni się szanować...ale religia powinna zostać w świątyniach i ew. sercach ludzi...po za tym tolerancja nie opiera się na bezkrytycznym podejściu do pewnych spraw...i tak samo jak toleruje gejów czy katolików....tak samo mogę ich krytykować bo nikt mi tego nie zabroni...

Btw do pewnego znajomego znanego może na tym forum pod nickiem Lord Nedo....zadzwonili mormoni...to się nazywa upierdliwość...w wakacje w centum łodzi zagadał go jakiś koleś...pogadali sobie nt religi itp...i w pewnym momencie gościu chciał żeby mu kowal (Nedo) podał swój numer telefonu...oczywiście kowal się bronił w tym momenci zadzwoniła jego kobita...i dla świętego spokoju dał już tym mormonom swój numer...i w poniedziałek...czyli ponad pół roku później zadzwonił ten sam koleś i się pytał czy Nedo przyjdzie na spotkanie...


SIGMA - Sob Mar 03, 2007 1:04 pm
Mormoni, świadkowie... itd. itp. Ale nie mów mi, że każdy napotkany przez ciebie katolik czy muzułmanin, a już na pewno nie żyd, usiłuje wciągnąć cię na siłę do grona wyznawców! Widzisz, tym właśnie różni się kościół od sekty...


Felas - Sob Mar 03, 2007 1:25 pm
O czym Ty wogóle mówisz? Jak mają się żydowskie getta do tego co napisałem? Przeczytaj tekst jeszcze raz...
Napisze WYRAźNIEJ

Ulica, szkoła, basen, urząd miejski czy nawet pier****ny autobus nie są miejscem na wywieszanie krzyży, połksiężyców, czy laleczek voodoo...jeśli ktoś chce sobie wierzyć niech robi to tam gdzie jest na to miejsce Czyt. świątyni, świętym gaju czy gdzieś indziej albo jeśli chce to niech kocha swoje bóstwo swoimi czynami i miłością do niego...niekoniecznie każdy musi oglądać symbole religijne w każdym miejscu...


Nathan Grawesh - Sob Mar 03, 2007 3:22 pm
CytatAle twoja odpowiedź sugeruje, że rodzina pomimo nadziei na cud rodzina powinna wystąpić o eutanazję? Nie należy tracić nadziei i jednocześnie odłączyć chorego od aparatury, bo jego mózg nie reaguje?

Kiedy nastąpiło uszkodzenie pnia mózgu cuda się nie zdarzają. Nawet wszechmogący bóg i cały kościół modlących się zakonnic nie doprowadzą do wyleczenia takiego człowieka. Teraz rozumiesz? Są takie sytuacje że nie ma nadzieji.
Ale to sytuacja dyskusjyna - czy zezwolić na eutanazję osoby która znajduje się w śpiączce, mi bardziej chodziło o euanazję na życzenia choerego - czy zezwalać n takie sytuacje czy też nie.


SIGMA - Sob Mar 03, 2007 6:51 pm


Felas - Sob Mar 03, 2007 7:17 pm
Z tymi murzynami to jest tak, że to oni są w zasadzie największymi rasistami...

Monotematyczny? Może. Radykalny? Jak najbardziej...

Nie kryć się z wiarą ale też się z nią nie obnosić...Krzyże na ulicach już są...
Wierzcie w co tylko chcecie...No gdyby ktoś miał na koszulce napis że jest z "pokolenia jp2" albo miałby wielki krzyż na koszulce to najwyżej krzywo bym spojrzał albo wyśmiał...

Nie chce żeby ktoś krzyczał, że jedynym słusznym systemem wartości jest system katolicki...zwłaszcza ludzie którzy nawet w 1/10 nie przestrzegają dekalogu...


SIGMA - Nie Mar 04, 2007 10:36 am


Felas - Nie Mar 04, 2007 11:45 am
bezkrytyczna i bezgraniczna tolerancja to głupota chyba...

Śmiałbym się bo pojęcie "pokolenie jp2" samo w sobie jest śmieszne. Śmieszy mnie również obnoszenie się ze swoją "wielką" wiarą...podobnie jak gadki typu "Jezus cie kocha", rozdawanie walentynek od Jezusa, Oazy, kółka różańcowe i inne tego typu przypadki.


SIGMA - Nie Mar 04, 2007 6:45 pm


Felas - Nie Mar 04, 2007 7:27 pm
Możliwe.

Trudno mi tolerować kał na trawniku, hałasy u sąsiadów, wywyższanie swojego narodu, pogląd , że Polska jest narodem wybranym, że życia nie dostałem pewnego popołudnia na łące w Bieszczadach tylko, że dał mi je bóg...

Tolerancja to pojęcie płynne...

Nie toleruje dewocji i takiej religijności na pokaz...a noszenie na plecakach czy koszulkach haseł typu "Jezus cie kocha" czy noszenie rybek, pentagramów (oddzielna sprawa) , krzyżyków jest po prostu śmieszne. Śmieszą mnie rozmowy staruszek nt. nowych ławek w kościele czy o nowym wikarym (kto to jest?), teksty z rodzaju "skaranie boskie" czy "diabeł wcielony", pytania "Czy panowie też na pielgrzymke?", pełna krytyka ateistów i innowierców, czy wielkie, masowe histerie po śmierci jp2, a zadając pytanie czy wiesz o czym nauczał? odpowiedzi że nie wiem...ale był wielki...albo, że nie mam serca...

To mnie śmieszy.


de99ial - Nie Mar 04, 2007 8:29 pm
Nawet nie chciało mi się tego wszystkiego czytać...

C***o się czuję i tyle. :/

degg dawaj dobry przykład jako moderator. Bez wulgaryzmów. Żucho


JanMazurek - Nie Mar 04, 2007 10:17 pm


SIGMA - Pon Mar 05, 2007 5:32 pm


Felas - Sob Mar 17, 2007 12:22 pm
Hmmm w sumie masz rację...ale podoba mi się takie coś


Ashe - Wto Cze 12, 2007 3:00 pm
CytatI wiem jedno - pomysł z wprowadzeniem religii do szkół to jeden z najgłóbszych pomysłów w historii Kościoła - i to zdanie wielu wielu osób, które wierzą i działają przy kościele

Jeszcze głupszym wydaje mi się ostatni pomysł - zaliczania oceny z religii do średniej wszystkich ocen! Toż to jawna dyskryminacja niewierzących i wyznawców innych wyznań. Padają argumenty, że osoby te mogą uczęszczać na zajęcia z etyki. Tylko jak podaje jedna z wczorajszych gazet zajęcia te odbywają się w ok. 400 szkołach na ponad 30 tysięcy .
Po za tym na jakiej zasadzie odbywa się wystawianie ocen z religii? Szkołę skończyłem już dość dawno więc nie pamiętam. Zresztą przez większą część mojej podstawowej i średniej edukacji religię mieliśmy w salce katechetycznej przy parafii. I wcale mi to nie przeszkadzało. Kto chciał to chodził. Nie było takiego przymusu jak dzisiaj.

Polecam artykuł
http://serwisy.gazeta.pl/...00,3979000.html


ajfel - Wto Cze 12, 2007 3:37 pm


de99ial - Wto Cze 12, 2007 5:03 pm
W takim razie Ajfel dlaczego nauczają tylko o Chrześcijaństwie i tylko księża i katecheci? Jak tak bardzo chcą przedmiotu do średniej to zrobic religioznawstwo a nie to co jest teraz.


Ashe - Wto Cze 12, 2007 5:34 pm
Zgadzam się z De99ialem - jestem jak najbardziej za wprowadzeniem religioznastwa a nie religi. Przy okazji może by wzrósł poziom tolerancji dla innych wyznań i kultur.


SIGMA - Wto Cze 12, 2007 6:31 pm
Religioznastwo w szkole pomysłem głupim jest

Podstawową wiedzę o wyznaniach uczeń otrzymuje na lekcjach historii i/lub j. polskiego. Natomiast to co Panowie de99ial i Ashe proponują wiąże się z obowiązkową nauką podstaw m. in. języka arabskiego (لغة عربي), Jidysz (ייִדיש), nie wspominając już o pogłębionej historii 'narodów wybranych'...

Religia jest czymś trochę innym (ale to zależy od prowadzącego). Nie mniej jednak uważam, że religia powinna być 'uczona' (ale to głupio brzmi ) poza szkołą, ewentualnie w ramach zajęć pozalekcyjnych.

A tolerancji to się powinno uczyć na lekcjach wychowawczych!


Nathan Grawesh - Wto Cze 12, 2007 9:32 pm
CytatPodstawową wiedzę o wyznaniach uczeń otrzymuje na lekcjach historii i/lub j. polskiego. Natomiast to co Panowie de99ial i Ashe proponują wiąże się z obowiązkową nauką podstaw m. in. języka arabskiego (لغة عربي), Jidysz (ייִדיש), nie wspominając już o pogłębionej historii 'narodów wybranych'...

Niech to! Nie będziemy dzieci uczyć języka śmierdzących Arabów i parszywych Żydów! A fe!


de99ial - Sro Cze 13, 2007 12:19 am
CytatA religia won ze szkół. Jedyna droga jaką może być nauczana to pozalekcyjne, całkowicie dobrowolne i nieodpłatne dla księży czy katechetów zajęcia (nie pokrywane z pieniędzy szkoły->budżetu państwa->naszych kieszeni).

I z tym się zgadzam.

Tolerancja zaś to:
http://pl.wikipedia.org/w...ja_(socjologia)

i uczyc się jej nie da - jest lub nie ma.


SIGMA - Sro Cze 13, 2007 11:52 am


Morogart - Pon Cze 18, 2007 12:31 pm
Tolerancja to martwe i puste pojęcie. Bo co oznacza? To że coś tam znoszę chociaż się z tym nie zgadzam tak? Ja jak się z czymś się nie zgadza to się z tym nie zgadzami i to okazuje. Zabijanie i kradzież jest sprzeczne z moją postwą sposobem na życie, mam je tolerować? Nie znoszę faszyzmu, antysemityzmu i wielu innych rzeczy i ich nie toleruje. Szanuje ludzi za to nawet jeśli maja poglady sprzeczne z moimi przez to że są ludźmi i należy im się z tego tytułu szacunek.
Tylko mnie źle nie zrozumcie, że niby szanuje morderców i innych takich ze względu że zabijają czy złodzieji że kradną. Są mimowszystko ludźmi i sznuje w nich to człowieczeństwo które w nich pozostało, nawet jeśli jest bardzo małe.

A co do religi. Religie szanuje każdą (nie mylić z sektami), ale jestem katolikiem. Żadna religia przecież nie zakłada zabijania, kradzieży i innych niemoralnych czynów. Szanuje takze ludzi będących ateistami.

Jeśli mówicie że religia powninna być wywalona ze szkół zapytam czemu? Zauwacie że religia uczy także etyki, moralnego postępowania. Nawet atiści i nie chrześciajnie doceniają walory etyczne bibli.


Ghost - Pon Cze 18, 2007 2:08 pm


SIGMA - Pon Cze 18, 2007 2:42 pm


de99ial - Pon Cze 18, 2007 4:19 pm
Morogart
Niby OK ale ja np. nie lubie homoseksualistów a jednak ich toleruję pod pewnymi warunkami.

Ale tak szczerze to tolerancja oznacza na godzenie sie na zło.

Ghost
Czasami trafiają się na prawdę fajni księża, ale generalnie religia w szkołach to poroniony pomysł, dlatego, że


Morogart - Pon Cze 18, 2007 5:10 pm
Sigma tolerancja to znosze czegoś. Moge tolerować że ktoś słucha innej muzyki niż ja. Ale w na płaszczyźnie moralności tolerancja jest pustym pojęciem.

De99al ja również szanuje homoseksalistw ale homoseksualizmu nie znoszę i się z nim jako pewnym poglądem na życie nie zgadzam bo jest nie właściwy.

Sigma Z religią w szkole tak samo jest jak z innego przedmiotu, porządek na lekcji zależy od zdolności pedagogicznych danej osoby.


SIGMA - Pon Cze 18, 2007 10:23 pm


Morogart - Pon Cze 18, 2007 11:36 pm
OK. Toleruje coś czego nie lubie tak? To mam pytanie czy powinno się tolerować coś z czym się nie zgadza?

Moim zdaniem, jeśli chodzi o postawy, czyny ludzkie w tym kradzież to nie powinno być mowy o ich "tolerowaniu". Jesli jednak się nie zgadzam to nie toleruje, czyli definicja tolerancji tutaj pada. Jeśli się zgadzam to akceptuje (co w przypadku kradzieży nie jest dobrym znakiem jak wprzypadku innych przestępstw) a akceptacja to nie to samo co tolerancja - tolerancja pada.
A jeśli ktoś chce mi wmówić że toleruje np. kradzież, czyli ja nie koniecznie kradę ale kradzieąż jest ok, to chrzani głupoty, albo ma problem z rozróżnieniem dobra i zła, albo usprawiedliwia swoją znieczulice/brak odwagi w przeciwdziałaniu.

Jeśli chodzi o upodobania, gusta etc. to można mówić o tolerancji, ze względu na szacunek do człowieka który ma odmienne zdanie od nas.

Tolerancją wiele osób nazywa znieczulice i brak reakcji. Ktoś nie raguje jak ktoś kogoś leje na ulicy bo on bicie toleruje. Ale tak usprawiedliwia swoją znieczulenie lub strach.

T


de99ial - Wto Cze 19, 2007 9:04 am
CytatMoim zdaniem, jeśli chodzi o postawy, czyny ludzkie w tym kradzież to nie powinno być mowy o ich tolerowaniu. Jesli jednak się nie zgadzam to nie toleruje, czyli definicja tolerancji tutaj pada. Jeśli się zgadzam to akceptuje (co w przypadku kradzieży nie jest dobrym znakiem jak wprzypadku innych przestępstw) a akceptacja to nie to samo co tolerancja - tolerancja pada.
A jeśli ktoś chce mi wmówić że toleruje np. kradzież, czyli ja nie koniecznie kradę ale kradzieąż jest ok, to chrzani głupoty, albo ma problem z rozróżnieniem dobra i zła, albo usprawiedliwia swoją znieczulice/brak odwagi w przeciwdziałaniu.

Tutaj nadinterpretujesz i to mocno.

Jeśli się zgadzasz to się zgadzasz, ale jak się nie zgadzasz to możesz kogoś np. siła przekonywac, że Ty masz racje lub zacisnąć zęby i pójść dalej - to własnie jest tolerancja.

Tolerancja narodziła się w takim momencie rozwoju cywilizacji łacińskiej, że po prostu oznaczała zgodę na zło. To tak naprawdę nie jest pozytywne zjawisko.


SIGMA - Wto Cze 19, 2007 11:52 am
Powiem inaczej Morogart.

Jeśli obok ciebie np. w autobusie stoi człowiek, który jest wielokrotnym przestępcą (kradzież , rozboje), czy będziesz tolerował jego obecność? Bo idąc powyższym tokiem rozumowania: jeśli tolerujesz to się zgadzasz, a jak się zgadzasz to akceptujesz. Tak?
A więc nie będziesz tego tolerował - zawiadomisz policję. I okaże się, że gość postanowił zmienić swoje życie i właśnie jest na warunkowym zwolnieniu, a ty załatwiłeś mu powrót - bo jest wielokrotnym przestępcą. To będzie wtedy super-moralne i właściwe?
Czym innym jest tolerancja, a czym innym prawo naturalne i kodeks moralny.


Morogart - Wto Cze 19, 2007 9:35 pm
Sigma jeśli jakiś przestępca będzie jechał obok mnie w autobusie, to nawet pewnie nie będe wiedział kim jest, napawdę 99% ludzi z którymi jade autobusem nie znam.

Człowieka jako człowieka szanuje, akceptuje godność którą posiada, jeśli dojdzie do czynu, moralnie złego jakim jest kradzież akceptowanie czy nawet brak reakcji jest moralnie złe. Chodzi mi o działanie. Złego działania, czynu nie powinno się tolerować <-- jest to sąd teoretyczno-praktyczny (czyli mówiący jak być powinno), ale wiem jakie jest życie i ludzie godzą się na zło (sąd teoretyczno-teoretyczny mówiący jak jest). Tolerancja to termin (moim zdaniem) używany do załaniania zgody na zło. "ja się nie zgadzam tylko toleruje"

Sigma używłeś termimu "prawo naturalne" możesz go wijaśnić?

De99ial. Używanie przemocy, do niczego nie prwadzi. Przemoc rodzi przemoc. Nie moge na siłę pekonać człowieka, aby zmienił nawet swoją złą postawę. Jak go nawet zleje to przecież nie zajdzie w nim cudowna zmiana i nie postawnowi być już dobry. Raczej będzie myślał jak się na mnie zemścić.
Ale powinienem reagować na jego czyny, skoro np. kradnie, przeszkodzić mu, wezwać policje itd. To są moje działania które przeciwstawiają się złu.


de99ial - Wto Cze 19, 2007 11:07 pm
Chciałbym zauważyć, że napisałem:


SIGMA - Sro Cze 20, 2007 12:08 pm


de99ial - Sro Cze 20, 2007 12:36 pm
Ja tylko powiem jedno - cała filozofia postmodernistyczna to shit jakich mało.


SIGMA - Sro Cze 20, 2007 3:50 pm


de99ial - Sro Cze 20, 2007 4:07 pm
Szczerze? Mam dośc filozofii - własnie kończę wydział i w poniedziałek mam obronę, więc wybacz, ale pisac mi się nie chce.

W sieci jest dość publikacji na ten temat.


SIGMA - Sro Cze 20, 2007 4:09 pm
Ok, rozumiem. Po prostu chciałem wiedzieć dlaczego tak uważasz, ale skoro... Nie było pytania


Czera - Sro Cze 20, 2007 10:09 pm
SIGMA ja ci dam przykład. Jes taki gościu Francis Fukuyama - ogłosił koniec historii i człowieka, po czym z tego się wycofał. Niedość, że debil to jeszcze przyznał się do błędu, ale nadal ma wielu wielbicieli.

Głupota ludzka nie zna granic!!!!!! (temat na długi czas)
Silnik z zza granicy - opłaty, papierki ....??
Literatura fantastyczna za wschodniej granicy
Sprowadzanie Auta z za granicy
  • kuchnia w starym stylu
  • miedzyzdroje kwatery pensjonaty
  • bank pko sa koszalin
  • goldminer vegas
  • jesli ktos pomoze piwko
  • co wiosna czyli jak postepowac w zmiennych
  • oferty transportowe wzory
  • miasto jantar galeria
  • dywizjon 305 bombowcF3w
  • Katalog wypowiedzi z grup dyskusyjnych !! Strona Główna